ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Ach te nasze Orlęty…

Udostępnij

     Powyższe westchnienie usłyszałem z opowieści jednego z obserwatorów naszej lokalnej piłki. Była bodaj odpowiedzią na pytanie w stylu: „Co słychać? Co tam?”. U nas zawsze było ciekawiej na trybunach niż na boisku.      

 Nie ma u nas ogłuszającego dopingu (gdy miejscowy „młyn” raz na jakiś czas ryknie, starzy kibice cytują wtedy słowa zapomnianej zwrotki hymnu: pono nasi biją w tarabany), a pojedyncze okrzyki z trybun słyszy prawie cały stadion. Widzowie siedzą dość blisko murawy, stąd niektóre akcje, dyskusje zawodników z sędziami są bardzo dobrze słyszalne. Możesz odnieść wrażenie, że sam stoisz przy linii, gdy słyszysz - jak w greckim dramacie - Chór. Nie tylko komentuje wydarzenia na boisku, ale co chwilę podpowiada “naszym” najlepsze rozwiązania. Piłkarz bywa czasem nieźle skołowany, gdy szykując się do wybicia piłki z autu słyszy często 3 wykluczające się rady.

Zabawne są niektóre odzywki w stosunku do przeciwników. Zapamiętałem taki komentarz kibica do kapitana rywali (narzekającego w rozmowie z sędzią): Na rozmowy to  się umówcie do kawiarni. Było też pouczenie dla arbitra: Co ty tak z nim rozmawiasz?! To twój chrześniak?

Inne wspominki:

- kiedyś mocno podpity fan przelazł przez płotek i zagadnął liniowego: Panie sędzio, mogę z panem pochodzić?

-ten sam gość, gdy nasi piłkarze nie mogli się zdecydować, kto ma wykonać rzut wolny z bliskiej odległości od bramki, nie wytrzymał i z hasłem: Ja idę! próbował pomóc ukochanej drużynie (jeden z zawodników, chyba mój sąsiad Syta dosłownie wypchał go za linię)

- gdy z pobliskiego kościoła słychać dzwony, jeden z fanów krzyknął do sędziego: Sędzia! Na pogrzeb teściowej dzwonią!

- nasi partaczą jakąś prostą sytuację, widzący to fan rzuca „grubsze” słowo. Jakaś dama zwraca mu uwagę, pytając: Kto cię tak przeklinać nauczył? Chwila ciszy, siedzący obok gość w średnim wieku odpowiada za kolegę: Życie

Taka piłka musi zostać. Tu nigdy nie będzie ważne miejsce w tabeli, szanse na awans czy liczenie punktów potrzebnych do utrzymania. Jest jakaś więź z chłopakami, którzy stoją obok  ciebie po bułki w sklepie,  mijasz ich na ulicy, a na treningi przychodzą piechotą.

Nasze małe, prowincjonalne radości. 

Jakub Hapka

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

czerwiec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
5
6
7
8
9
12
13
14
15
16
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 188 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem