Polemika w sprawie prezentacji

 

W ostatnim numerze „Wspólnoty” redaktor Mateusz Połynka opublikował tekst, w którym odnosi się do sposobu zorganizowania przez Orlęta przedsezonowej prezentacji. Mateusz  uważa, że można było by to robić z większym rozmachem i zgłasza pretensje do Prezesa i Zarządu. Prezes Grochowski ma w tej sprawie zupełnie inne zdanie. Publikujemy zarówno pismo Prezesa Grochowskiego jak i felieton redaktora Połynki.

 

Jak było naprawdę

W wydaniu Wspólnoty z dnia 10 marca b.r.ukazał się wyjątkowo tendencyjny w moim odczuciu  tekst dotyczący klubu Orląt i mojej osoby. Pozwolę sobie po kolei odnieść do przedstawionych w nim zmanipulowanych kwestii.
 - Redakcja Wspólnoty wraz z kibicami Orląt planowała''- nikt z Klubu Kibica nie zwracał się  oficjalnie lub nieoficjalnie
z tym pomysłem do klubu lub do mnie.Zwrócił się jedynie redaktor Mateusz Połynka kilka dni przed planowaną prezentacją, kiedy w klubie mieliśmy już przygotowaną koncepcję,  ,nota bene identyczną do tego, jak organizowaliśmy prezentacje wcześniej. 
- ,,Bo to za póżno, bo piłkarze na to żle bedą patrzeć, bo drużyny młodzieżowe sie nie zbiorą'" -  o piłkarzach to na pewno nie są moje słowa, natomiast rzeczywiście było ,,za pięć dwunasta''.Niektórzy mogą mieć przecież zaplanowane inne zajęcia zwłaszcza w dzień powszedni. Samo wynajęcie hali w konkretnym terminie też nie musi już być takie oczywiste, o czym powinien Pan redaktor wiedzieć. W czasie rozmowy Pan  nie wiedział nawet kto jest dyrektorem szkoły w której Pan chciał zrobić tą imprezę.

Pańskie deklaracje że  ,,ja mogę to zrobić i proszę mi zaufać" niestety mnie nie przekonały.Czuję się w jakimś sensie odpowiedzialny za decyzję, która dotyczy ponad 200 osób, zwłaszcza że większość to dzieci.Konsultowałem to z innym członkiem zarządu i też był przeciw. Zresztą sama koncepcja takiego przedsięwzięcia, na którym wszyscy musza być bo tak ktoś chciał pachnie komunizmem i nie każdemu musi sie podobać.

Napisał mi Pan w sms,,Gdyby pana syn grał w Orletach czy nie chciałby pokazać ze gra w klubie" , odpisałem Panu,, mój syn gra w Orlętach( junior młodszy) właśnie go spytałem- nie był zachwycony".

I dalej odnosząc się do tekstu ,, Kolejny raz klub poszedł na łatwiznę" - proszę mi przypomnieć te poprzednie razy. I pewnie wiele można klubowi zarzucić, ale raczej nie to że nie podejmujemy trudnych tematów.
- ,,..organizując prezentację dla wybranych", ,, ..dla wszystkich sympatyków  lokalnego futbolu , a nie zamykajmy się w gronie wybrańców" - - przecież zapraszaliśmy wszystkich, każdy może przyjść.
- ,,znowu będzie ubolewanie nad mała frekwencją na meczach" - kolejna nieprawda, oczywiście chcielibyśmy żeby była jeszcze większa, ale tak się  składa że mamy jedną z wyższych w lidze, a raz nawet na meczu z Motorem stadion pękał w szwach.  
- ,,Ave Orlęta- napisał w oświadczeniu jeden z przedstawicieli klubu kibica" - jakoś nigdzie nie znalazłem tego oświadczenia. Czy komuś zależy na skłóceniu klubu z kibicami ? Klub podjął dialog z kibicami  który owocuje tym  że ja sam niejednokrotnie gratulowałem naszym kibicom i pisałem że mogą być wzorem dla kibiców innych klubów.

Gratuluję Panu dziennikarskiej obiektywności i życzę więcej cywilnej odwagi, przynajmniej by podpisac się pod tym co się ... I niestety trudno jest mi uwierzyć że ten nagły atak na moją osobę kilka dni przed Walnym Zebraniem Klubu jest niezamierzonym, zupełnie przypadkowym zbiegiem okoliczności.

                                                                             Krzysztof Grochowski

 

I jeszcze – w całości – artykuł Mateusza Połynki

Betonu nie skruszysz

Redakcja Wspólnoty wraz z kibicami Orląt planowaliśmy zrobić pierwszą w historii klubu prezentację drużyny seniorów oraz wszystkich grup młodzieżowych. Potrzebne było tylko "tak" ze strony prezesa Krzysztofa Grochowskiego. Magiczne słowo nie padło. Bo to za późno, bo piłkarze na to źle będą patrzeć, bo drużyny młodzieżowe się nie zbiorą. Zamiast hucznego święta, we środę lub czwartek odbędzie się prezentacja w budynku klubowym. - W dobie internetu i przed wydaniem Wspólnoty nagłośnienie takiego przedsięwzięcia nie było żadnym problemem. Kolejny raz klub poszedł na łatwizję i zamknął się w zminimalizowanym gronie, organizując prezentację dla wybranych. W trakcie sezonu znowu będzie ubolewanie nad małą frekwencją na meczach, ale dając minimum nie da się osiągnąć maksimum. Stwórzmy biało-zieloną rodzinę otwartą dla wszystkich sympatyków lokalnego futbolu, a nie zamykajmy się w gronie wybrańców. AVE Orlęta - napisał w oświadczeniu jeden z przedstawicieli klubu kibica.