ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Damian Panek: Liczymy na kibiców!

Udostępnij

Damian Panek znalazł chwilę czasu na wywiad z oficjalną stroną klubu. Ze szkoleniowcem rozmawiamy między innymi o tym, jak wygląda sytuacja zdrowotna w drużynie przed pierwszym meczem. Panek mówi też o tym, co będzie najważniejsze w osiągnięciu celu, jakim dla biało-zielonych jest utrzymanie lub - jak kto woli - awans do nowej III ligi.

 

Jesteśmy kilka dni po prezentacji. Kibice dali wyraz wsparcia przed bardzo ważną rundą?

Tak, liczę, że kibice pomogą nam nie tylko na prezentacji, ale w szczególności w meczach w Radzyniu. Gra się między innymi dla kibiców. Nigdy nie mogliśmy na nich narzekać, liczymy, że będą naszym dwunastym zawodnikiem w każdym meczu domowym.

Nareszcie wraca liga. Po czterech miesiącach przerwy chyba każdy się stęsknił...

Dokładnie. Ja mogę się wypowiedzieć jako trener, myślę, że zawodnicy myślą podobnie. Ten okres przygotowawczy, który przeszliśmy to dziewięć tygodni solidnie przepracowanych. Każdy chce się sprawdzić, zobaczyć, czy przygotowania nie poszły na marne, my również. Mam nadzieję, że skończy się happyendem w przypadku mojej drużyny. Ale to tylko sport, każdy ma swoje problemy. Będziemy grać o promocję do nowej III ligi. Czas pokaże. Zostało 2,5 miesiąca, rozstrzygnięcie całej sytuacji nastąpi szybko.

Orlęta na wiosnę będą mocniejsze?

Ciężko powiedzieć. Mam nadzieję, że będzie dobrze przygotowana. Kadra się praktycznie nie zmieniła, były niewielkie roszady w kadrze. Jak mówiłem jesienią - nie będziemy dokonywać wielkich transferów i tego się trzymamy. Oby poważniejsze kontuzje nas omijały, a będzie dobrze. Czas rywalizować. Ja jestem z kadry zadowolony. Sytuacja Rafała Borysiuka mnie nieco niepokoi, bo w pierwszych dwóch kolejkach nam nie pomoże. To kluczowy zawodnik, mam nadzieję, że jak najszybciej dojdzie do siebie. Do tego kartki będą się zdarzały, u nas zagrożonych pauzą zawodników jest sporo. Jesteśmy dobrze przygotowani. Ja już się nie mogę doczekać startu ligi.

Z którego ze wzmocnień jest pan najbardziej zadowolony?

Powiem w ten sposób. Ja nie do końca to tak odbieram. Uważam, że drużyna przeszła lekkie korekty, na dzień dzisiejszy nie wiem czy to wzmocnienia, czy uzupełnienia. Mam wizję - ci nowi, jak Mateusz Łakomy, Karol Rycaj, muszą walczyć o miejsce w drużynie. Uważam, że są w stanie pomóc, dlatego się u nas znaleźli. Czas pokaże, czy będą to wzmocnienia czy uzupełnienia. Ja traktuję każdego zawodnika zupełnie serio. Uważam, że w kadrze jest się po to, by rywalizować, pokazać publiczności, zaliczać minuty i w szatni z czystym sumieniem powiedzieć po meczu, że dałem z siebie wszysko. Po sezonie ocenimy, jak można każdego z zawodników kategoryzować.

Wygląda na to, że tym razem na każdy mecz powinno jeździć po osiemnastu zawodników.

Dla mnie nie ma znaczenia, czy jest w kadrze na dany mecz szesnastu czy osiemnastu, bo i tak można dokonać tylko czterech zmian. Tu filozofii nie ma. Aczkolwiek w przeciągu całego sezonu czy rundy - kadra będzie ważna. Wiosna uważam, że jest trudniejsza od jesieni, nakładają się kartki. Mam tylko jedno marzenie, żeby te poważniejsze kontuzje nas omijały. Drobne się będą zdarzać. Jestem dobrej myśli. Czas pokaże, liga weryfikuje. Wiosna to piętnaście kolejek - każdy mecz o przysłowiowe mistrzostwo świata. Każdy jest równie ważny, każdy o trzy punkty. Nie będzie łatwiejszych i trudniejszych meczów. Każdy ma swój cel, nawet ci, którzy niemal na pewno spadną z ligi będą chcieli się pokazać. Będzie ciekawie.

Jaka jest sytuacja zdrowotna w zespole?

Rafał w marcu nam na pewno nie pomoże. Doszedł uraz Marka Leszkiewicza, który w okresie przygotowawczym pokazał się z bardzo dobrej strony i uważam, że jest blisko podstawowej jedenastki, a jesienią grał trochę mniej. Jego uraz pleców wykluczył go ze środowego i czwartkowego treningu, nie wiadomo jak to się zakończy. Jestem przygotowany na różne warianty. Wypadnięcie jednego zawodnika nie powinno być problemem. Oby to były „tygodniówki", a nie długie przerwy.

Kamil Groborz będzie zastępcą Rafała w środku?

Ciężko powiedzieć. Mam pewien plan i pewną koncepcję rozegrania tego meczu w głowie. W piątek jest jeszcze trening i na pewno zawodnicy dowiedzą się, kto jest bliżej tego składu, kto wystąpi od pierwszej minuty. W środku pola jest Bartek Powałka, Kamil Groborz, Arek Kot - jest komu rywalizować. Ich rywalizacja to fajna rzecz. Na dzisiejszy dzień nie powiem, kto jest bliżej, kto dalej.

Sokół Sieniawa. Jak przedstawiłby pan kibicom tego rywala po zimowych zmianach?

Jestem dosyć dobrze zorientowany. Trenerem został Marek Rybkiewicz, niedawno prowadził Wólczankę, teraz jest w Sieniawie, kolega ze studiów, razem graliśmy w Podlasiu Biała Podlaska przez dwa-trzy lata. Sieniawa poczyniła spore wzmocnienia - doszedł środkowy obrońca Bartłomiej Makowski, doszedł skrzydłowy Kamil Kołodziej z Orła Przeworsk. Jest Artur Bańka, Paweł Hass - mi ich nie trzeba przedstawiać. Jest Jarek Milcz, który był naszym zawodnikiem, a teraz przeszedł do Sieniawy. Na pewno będzie chciał udowodnić, że za wcześnie z niego tutaj zrezygnowano. To bezpośredni rywal w grze o utrzymanie. To bardzo ważny mecz w kontekście przyszłej wizji tabeli. Porażka w naszym przypadku nie wchodzi w rachubę. Bardzo niewygodny przeciwnik, z którym zawsze ciężko nam się grało - zawsze były minimalne zwycięstwa, zawsze było na styku. Przeciwnik, który za wszelką cenę chce się utrzymać, podobnie jak Wólczanka Wólka Pełkińska. Spodziewam się ciężkiego meczu. Mieliśmy problemy z dobrym startem po ostatnich dwóch-trzech okresach przygotowawczym. Nie chcemy zrobić falstartu, rozpędzać się od 3-4 kolejki. Nie pozostaje nic innego jak oprócz umiejętności na boisku zostawić kupę zdorwia.

Orlęta, nie licząc wpadki z Lublinianką, na własnym boisku grają bardzo dobrze. Będziecie faworytem?

Ja nie do końca uważałem, że boisko nam sprzyja. Kilka meczów nam nie wyszło, kilka zremisowaliśmy, mieliśmy problemy z wygrywaniem. Drużyna, grająca o wyższe cele, powinna wygrywać i skupiać się na meczach domowych, bo tutaj jest - teoretycznie! - łatwiej. Piłka nożna i sport w ogóle rządzi się swoimi prawami. Nie można powiedzieć, że w niedzielę jesteśmy faworytem. Mimo że zagramy u siebie - sport lubi niespodzianki. Jeśli nie zagramy skoncentrowani i poważnie i nie będziemy liczyli, że stratę punktów można odrobić, możemy zostać ukarani. Liczę na publiczność, drużyna od początku zareaguje pozytywnie i zdobędziemy komplet punktów. To jest bardzo ważny mecz.

Czy możliwe jest, że zapewnicie sobie utrzymanie przed ostatnimi meczami? Czy też należy przygotować fanów do drżenia do samego czerwca?

Nie. Myślę, że ta liga będzie ciekawa do ostatniej kolejki z tego względu, z tego względu, że tabela w środku jest spłaszczona. Wiele drużyn jest zainteresowanych utrzymaniem. Wiem, bo znam tę ligę, że będzie ciężko, bo deklaracje trenerów i zawodników, z którymi rozmawiam są jasne: interesuje ich utrzymanie. Ja uważam, że walka będzie się toczyła do ostatniej kolejki.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

maj 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
4
5
8
9
11
12
15
16
17
18
19
21
22
23
24
25
26
28
29
30

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 132 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem