ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Damian Panek o bieżącym okresie w drużynie

Udostępnij

Orlęta-Spomlek Radzyń Podlaski nie zagrają w weekend z Wólczanką Wólka Pełkińska, o czym poinformowaliśmy kilka godzin temu. Trener Damian Panek porozmawiał z nami między innymi na temat swoich weekendowych planów, które - tak jak przez czterdzieści kilka weekendów w roku - będą związane z naszą drużyną.

 

 

Jakie plany w związku z odwołaniem meczu?

W niedzielę nie zagramy. Trenujemy od wtorku do piątku, potem chłopaki dostaną dwa dni wolnego. Trenujemy od wtorku do piątku, sobota i niedziela będzie wolna. Potem będzie mniej luzu. Dojdzie zaległe spotkanie z Wólczanką, jest w kalendarzu kilka ligowych śród. Do tego jest Puchar Polski. Będzie tego grania sporo i zdecydowałem, że weekend będzie wolny.

Ciężko powiedzieć, że wolne jest w nagrodę. Raczej z myślą o przyszłości...

Dokładnie. Ja będę miał weekend na poświęceniu czasu przeciwnikom. Wybiorę się na mecz do Lubartowa, do Świdnika, zobaczę naszego najbliższego rywala - Lubliniankę. Dla mnie sobota i niedziela będą zajęte. Ciężko powiedzieć, że dla drużyny to nagroda. Mam jednak dla chłopaków zaufanie i wierzę, że jesteśmy w stanie cel osiągnąć.

Czy obecny mikrocykl jest nieco mocniejszy?

Dokładnie. We wtorek i w środę skupiamy się na podbudowaniu siły dynamicznej. Te dwa treningi, tak postanowiłem, że będą dużo cięższe. Z wiadomych względów w tym tygodniu nie ćwiczymy stałych fragmentów gry. Także dwie jednostki na pewno dadzą się zawodnikom we znaki, bo będzie to prawdopodobnie ostatni mikrocykl, poświęcony na realizację założonych przeze mnie celów. Zobaczymy. Później mamy trudny mecz z Lublinianką. Zresztą - w tej lidze, jak pokazała konfrontacja w Zamościu: nie ma łatwych meczów. Do każdego będziemy podchodzić z równym zaangażowaniem.

Co trenera zdaniem nie zagrało w Zamościu?

Nie wiem, co nie zagrało. Ciężko oceniać. Widziałem po zawodnikach, że chęć zwycięstwa była. Nie mogę mieć pretensji o zaangażowanie. Myślę, że w piłce po prostu tak jest. Na pewno nie było tak, że nie mieliśmy przed tymi zawodami pokory. Przestrzegaliśmy się z zawodnikami, że Hetman nie ma nic do stracenia i gra jedynie po to, żeby tę rundę dograć. Byliśmy dobrze przygotowani do meczu. W ataku pozycyjnym jest ciężko, a my musieliśmy tak grać cały mecz. Wychodziło nam średnio. Mieliśmy jeszcze dwie szanse, a wcześniej strzelony gol sprawiłby, że mielibyśmy więcej spokoju i wcześniej byśmy rozstrzygnęli sprawę na swoją korzyść. Ale piłka taka czasem jest, to piękna dyscyplina. Czasem nie wygrywa się z teoretycznie słabszym przeciwnikiem, boisko cię weryfikuje. Rok temu każdy nam doliczył punkty za mecz z Hetmanem Żółkiewka i dostaliśmy przysłowiowego „gonga". Dobrze, że stało się to na początku rundy. Uważam, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu. Oby te stracone punkty nie odbiły się nam czkawką. Mam bowiem nadzieję, że zostaniemy w III lidze.

Czy wszyscy zawodnicy są zdrowi i w treningu?

Konrad Król narzeka na drobny uraz, ma lekko naciągnięty mięsień dwugłowy i nie trenował we wtorek. W tym tygodniu nie będziemy się jednak spieszyli z rekonwalescentami. Rafał Borysiuk w czwartek jedzie na drugie USG, mają wtedy zdecydować wspólnie z lekarzem, czy może wrócić do zajęć z pełnym obciążeniem. Nie wiem czy to dobrze, że w niedzielę nie gramy. To są sprawy losowe. Myślę, że wykorzystamy te dwa tygodnie na przygotowania do meczu w Lublinie, bo ta zabawa dopiero się zaczyna. 

Licząc maksymalnie - drużyna może zagrać dziewiętnaście meczów (czternaście w lidze, pięć w Pucharze Polski). Czy jest na to przygotowana?

Oczywiście, że tak. Nie wiem, czy wszystkie mecze - mam tu na myśli te pucharowe - będziemy traktowali równie poważnie, ale będziemy grali w tych spotkaniach o wygraną. Cel postawiony przed drużyną jest wiadomy i na tym będziemy się skupiać. Dziewiętnaście spotkań to nie jest nie wiadomo jaka liczba. Mamy osiemnastu-dziewiętnastu piłkarzy, którzy chcą rywalizować, niektórzy nie dostali jeszcze w tym roku swoich minut na boisku. Na pewno dostaną szansę. Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze. Każdy dostanie szansę, każdy wejdzie na boisko, wtedy ocenimy przydatność do drużyny: czy byli potrzebni mniej czy więcej. Będzie dużo grania co trzy dni. Liczę, że poradzimy sobie przede wszystkim pod względem zdrowotnym. Do tego dojdą kartki. Jestem jednak dobrej myśli.

Komentarze   

+11 #1 meczekibic30 2016-03-31 05:08
Dobrze że jest nastawienie klubu i trenera na wygrywanie meczy, bo taki klub organy w 3 lidze jak Orlęta nie powinien odpuszczam meczy i walczyć do końca dla miasta i kibiców.Tak jest lepiej dla reklamy klubu w regionie i nie tylko.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 222 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem