ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Damian Panek: Nie pojedziemy bronić Częstochowy

Udostępnij

W sobotę Orlęta-Spomlek Radzyń Podlaski zagrają w Ostrowcu Świętokrzystkim z tamtejszym KSZO 1929. Faworytem będzie niedawny lider grupy IV III ligi, który w ostatnich tygodniach znajduje się w słabszej dyspozycji. Między innymi o tym rozmawiamy z trenerem naszej drużyny, Damianem Pankiem.

 

Jak wygląda sytuacja kadrowa w zespole?

Pod tym względem wyglądamy stabilnie. Ostatnie dwie-trzy kolejki były spokojne, jeśli chodzi o sprawy personalne. Nikt nie pauzuje za kartki.

Po chwili naszej rozmowy nie trudno dojść do wniosku, że trener jest w dobrym humorze.

Rzeczywiście, ta runda wygląda tak jak myślałem, że będzie już jesienią. Urazy to naturalna rzecz, ale teraz nie mamy takich długich kontuzji, nikt nie pauzuje po pięć-sześć spotkań, a tak było przed pół roku. Nie mamy kartek. Przede wszystkim jesteśmy jednak lepiej nastawieni mentalnie. To że mamy indywidualności i umiemy grać, wiedzieliśmy. Potrzeba było wiary, którą dały nam ostatnie wyniki.

Czas na trudny wyjazd...

KSZO to jeden z głównych kandydatów do awansu, podobnie jak Garbarnia, Motor i rzeszowska Stal. Te cztery drużyny dominują w lidze, jeśli chodzi o sam poziom piłkarski. W sobotę nikt na nas nie liczy. Patrząc na tabelę nie może być oczywiście inaczej. Jedziemy do Ostrowca dobrze się zaprezentować. Nie będziemy tam stać, „bronić Częstochowy". Spróbujemy zagrać otwarcie, bo nie mamy nic do stracenia.

W sobotę mierzycie się z ekipą, która pogubiła sporo punktów. Ciężko powiedzieć, jak to na nich podziała.

Przed spotkaniem z Unią Tarnów zmienił się u nich trener. Wiadomo, że to mobilizuje. Spodziewamy się trudnych zawodów. Łatwych jednak nie było i nie będzie, dlatego pojedziemy do Ostrowca, będziemy walczyć - mam nadzieję, że na równych warunkach. Jesteśmy w coraz lepszej dyspozycji, mamy dobrą sytuację kadrową.

Wiosną Orlęta wygrały cztery razy, trzykrotnie przegrały, ani razu nie padł wynik nierozstrzygnięty.

Na teraz nie powiem, że wziąłbym remis w ciemno. Czasem mówi się po meczu, że remis brałoby się w ciemno, jednak są różne okoliczności. Do Nowego Targu wybraliśmy się z nastawieniem, że interesuje nas co najmniej „oczko". Z każdym przeciwnikiem, nawet niżej notowanym, punkt to coś dobrego. Nie można być pazernym, trzeba każdą zdobycz potraktować z szacunkiem.

Ostatnie wyniki pozwoliły chyba nieco odetchnąć.

Też nad tym myślałem. Po pierwszych-dwóch trzech kolejkach rozmawialiśmy o stronie mentalnej, bo przede wszystkim to było do odbudowania. Wiem, że jesteśmy mocni fizycznie, wiemy jak pracowaliśmy w styczniu i lutym. Została taktyka i „mental". Po porażkach z Garbarnią i Wierną wkradła się niepewność. Zwłaszcza moment po porażce w Małogoszczy był kryzysowy, również dla mnie. Teraz jednak nie będziemy siadać na laurach - po prostu wygraliśmy trzy razy z rzędu, ale nikt o tym nie będzie pamiętał jeśli kilka kolejnych spotkań przegramy. Te punkty nie dają jeszcze utrzymania, a wiadomo, że to nasz cel. Wiem, że nie wkradnie się moment dekoncentracji, bo wiemy, że nadal jesteśmy bezpośrednio zagrożeni spadkiem.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

listopad 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
6
7
8
9
10
13
14
15
16
17
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 0 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
Dog