ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Damian Panek po meczu w Tomaszowie i przed spotkaniem z Motorem

Udostępnij

Zapraszamy do zapoznania się z krótką rozmową ze szkoleniowcem Orląt-Spomlek Radzyń Podlaski po spotkaniu z Tomasovią Tomaszów Lubelski oraz przed hitowym meczem 33. kolejki grupy IV III ligi z Motorem Lublin.

 

- Patrząc na suchy wynik i niestrzelony rzut karny przez Tomasovię, można powiedzieć, że było nerwowo. Notabene jedenastka dla gospodarzy to było kuriozum. Adrian Wójcicki wyszedł do dośrodkowania na 11-12 metr, piąstkował daleko, spadł na stopę jednego z gospodarzy, a arbiter odgwizdał rzut karny. Każda ze stron była skonsternowana taką decyzją. Gdybyśmy po tej sytuacji przegrywali, z pewnością nie byłoby mi do śmiechu. Przez całe spotkanie mieliśmy inicjatywę, Tomasovia kontrowała przez pełne 90 minut. Gospodarze wyprowadzili dwa-trzy szybkie ataki, które przy lepszym ich rozwiązaniu mogłyby sprawić nam kłopoty. My przez 90% meczu graliśmy w ataku pozycyjnym. Brakowało wykończenia w sytuacjach, które po naszej stronie były. Cieszy uniknięcie dogrywki, bo zanosiło się na nią mimo naszej dużej przewagi. Mamy 30 minut w nogach mniej i jest to pozytyw. Otwarcie wyniku to indywidualna akcja Piotra Zmorzyńskiego, który został sfaulowany w polu karnym. Rzut karny egzekwował Rafał Borysiuk. Zwycięski gol to kolejna w ostatnim czasie akcja na lewej stronie duetu Patryk Szymala-Zmorzyński. Patryk wyłożył jak na tacy Karolowi Kalicie, stojącemu trzy metry przed pustą bramką.

- W półfinale Pucharu Polski odpoczywali Arek Kot, Krystian Stolarczyk, Mateusz Olszak, Karol Rycaj. Mamy świadomość, że Puchar nie jest, a przynajmniej wcześniej nie był dla nas priorytetem. Przed nami ciężkie prestiżowe spotkanie z Motorem. Niektóre roszady były przemyślane, bo pauzujący w środę gracze musieli odpocząć. Na ławce oprócz Sebastiana Wrzesińskiego, który wszedł oraz rezerwowego bramkarza Krzysztofa Stężały, byli Piotrek Madejski z rocznika 2001 i jego rok starszy kolega Kacper Lipiński. Pole manewru było zatem mocno ograniczone.

- Czy porażka Motoru w Chełmie to duża niespodzianka? Triumf 4-ligowca nad 3-ligowcem to zawsze zaskoczenie, to jednak nie mój problem. Z drugiej strony chełmianie to zespół, który będzie od sierpnia na poziomie tej ligi grał i w środę udowodnił swoją siłę.

- Mam nadzieję, że do niedzieli zdołamy się zregenerować i postawić się lublinianom. Zawsze gramy o zwycięstwo. Dla naszego miasta mecz z Motorem to coś prestizowego, Motor to główny kandydat do awansu, dlatego szykują się emocje. Na stadionie z pewnością będzie dużo kibiców. Dla takich spotkań warto grać i trenować. Mamy swoją długą passę bez porażki. Nie mamy nic do stracenia, możemy tylko zyskać. Na boisku „sprzedamy" wszystkie nasze umiejętności. Obyśmy w niedzielę mieli siły. Jestem jednak pewien naszego dobrego przygotowania do sezonu i wiem, że jeśli chodzi o cechy typowo motoryczne, poradzimy sobie.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

wrzesień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
4
5
6
7
8
11
12
13
14
15
18
19
20
21
22
25
26
27
28
29

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 0 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem