ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Damian Panek: Piotrkowi nie zabraknie zdrowia

Udostępnij

Piotr Zmorzyński został w piątek nowym graczem Wisły Puławy. Jeden z najważniejszych żołnierzy Damiana Panka (przez 4,5 roku jego pracy w Radzyniu „Bulwa" opuścił zaledwie osiem ligowych spotkań) od najmłodszych lat reprezentował barwy Orląt-Spomlek Radzyń Podlaski. Damian Panek w krótkim wywiadzie dla naszej strony opowiada głównie o 24-latku.

 

Od kilku okienek transferowych zanosiło się na to, że ktoś z trzonu drużyny opuści Radzyń...

Rzeczywiście, to taki transfer, na który zapowiadało się trochę wcześniej w przypadku jego czy innych wychowanków Radzynia. Może Piotrek Zmorzyński nieco wcześniej mógł zakotwiczyć na takim poziomie? W każdym razie to był ostatni gwizdek na próbę w wyższej lidze. Dawno nikt z radzyńskiego trzonu zespołu nas nie opuszczał. Brak Piotrka może być odczuwalny. Wiem, że straciłem kluczowego zawodnika. Piotrek na lewej stronie, wraz z Patrykiem Szymalą zapewniał duży spokój. Ta jakość w każdej rundzie na lewej flance była. Pewne rzeczy zostały w ten sposób zaburzone. Ale  życie nie znosi próżni i trzeba poszukać kogoś, kto go zastąpi. Czy uda się to w stosunku 1:1? Czas pokaże. Mimo utraty tak ważnego ogniwa, temu ruchowi mogę tylko przyklasnąć. Oby jak najdłużej zakotwiczył w tej II lidze, a może i wyżej.

Z tego co można usłyszeć, zastępca Zmorzyńskiego jest bliski klubu...

Wisła interesowała się Piotrkiem od ponad miesiąca. Nie czekałem na ogłoszenie transferu, bo spodziewałem się, że do tego może dojść. Jesteśmy pełni nadziei, że dziś lub w najbliższych dniach podpiszemy umowę z nowym lewoskrzydłowym. 

Co charakteryzowało Piotra Zmorzyńskiego w Orlętach?

Znam go od małego. Można by długo o nim opowiadać. Jeśli o ponadprzeciętne zdolności to przede wszystkim motoryka, duży „gaz", bardzo dobrze ułożona lewa noga. Ponadto cechy wolicjonalne - zaangażowanie, charakter. „Bulwa" był niezwykle sumienny, trenował ciężko na każdych zajęciach. Dla niego nie było straconych i nieważnych gierek, codziennie pokazywał pełnię zaangażowania. Poza tym nie pamiętam kontuzji Piotrka, to w sporcie niezmiernie ważne. 

Piotrka w zimie czekają nieco cięższe niż w Radzyniu treningi...

Zdrowia mu nie zabraknie, on nie boi się ciężkiej pracy. Ważniejsza będzie kwestia wkomponowania go w nowe środowisko i zaufania ze strony trenera. To będzie niezwykle ważne w pierwszych jego meczach na poziomie II ligi. Czasem, choć dość rzadko i niewielkie, miał wahania formy. Oby trenerowi Bohdanowi Bławackiemu nie zabrakło cierpliwości i oby był w stanie go wkomponować do swojej drużyny, a wówczas będę o niego spokojny. Należy pamiętać, że na zmianę otoczenia reaguje się różnie, a dla niego będzie to pierwszy wyjazd z Radzynia. 

Jeśli Zmorzyński będzie zdrowy, da sobie radę na tym poziomie. O ile w Puławach w niego wierzą - a na pewno tak jest, bo po to się tam znalazł - to Piotrek ma takie cechy, które pomogą zarówno jemu samemu, jak i Wiśle. Jestem spokojny o jego umiejętności.

Jak zapowiada się początek przygotowań w Radzyniu?

Mam nadzieję, że nie będę zmuszony do wykonywania zbyt wielu telefonów, testowania „wagonów" piłkarzy, bo tego po prostu nie lubię. Oby w najbliższych dniach udało nam się doprowadzić do końca transfery graczy, z którymi jesteśmy bliscy porozumienia. Jeśli chodzi o same treningi, to w następnym tygodniu będziemy pracowali od środy do soboty. W środę zaplanowałem jednostkę czysto tlenową, a na koniec tygodnia testy wydolnościowe. Być może uda nam się także popracować na Orliku.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 0 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem