ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Piotr Zmorzyński po transferze

Udostępnij

Piotr Zmorzyński zanotował w ostatnich tygodniach spory awans sportowy. „Bulwa" podpisał 2-letnią umowę z Wisłą Puławy. Poniżej rozmowa z byłym już skrzydłowym Orląt-Spomlek Radzyń Podlaski. Jak zapowiada sam 24-latek, w Puławach nie zamierza siedzieć na ławce, a od początku podjąć twardą rywalizację o miejsce w składzie.

 

Czy w Twoim życiu pojawiły się tak konkretne oferty z wyższych lig?

Szczerze - niebardzo. Pojawiały się zaproszenia na testy, ale brakowało konkretów. Teraz zgłosiła się do mnie Wisła Puławy, testy przebiegły pomyślnie i doszło do transferu.

Długo się zastanawiałeś nad ofertą?

Nie, zupełnie. Od pewnego momentu byłem zdecydowany na przejście do Puław. Dorosłem do tego, by spróbować sił wyżej niż w III lidze. Wszystkie składowe były na „tak". Z Wisłą doszedłem do porozumienia bardzo szybko. Jest to dla mnie krok do przodu. Oczywiście, Radzyń wciąż jest w moim sercu, przecież w Orlętach spędziłem kilkanaście lat. Jednak żeby się rozwijać, trzeba zrobić krok do przodu. Trenuje się i pracuje przez lata dla takich ofert jak ta z Puław.

Jak wrażenia z pierwszych treningów z Bohdanem Bławackim?

Osobiście wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie, kilkukrotnie rozmawiałem z nim w cztery oczy. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie bardzo pomyślna.

W Radzyniu, nie licząc dwóch ostatnich zim, było raczej spokojnie - spadek Wam nie groził, na awans byliście nieco za słabi. W Puławach ambicje sięgają powrotu do I ligi.

Wiadomo. Orlęta to bardzo dobra drużyna trzecioligowa. Zawodnicy chcieliby powalczyć o awans, w końcu po to się gra. Jesteśmy jednak niezbyt dużym miastem i ciężko byłoby nam o utrzymanie się na poziomie II ligi od strony finansowej. Wisła Puławy grała nawet w I lidze i z tego co wiadomo, chciałaby tam wrócić. Klub organizacyjnie i sportowo jest bardzo dobry. Cele są bardzo ambitne. Mnie to bardzo cieszy zmiana otoczenia. Być może uda się zaistnieć na poziomie II ligi.

W Wiśle zastąpisz Piotra Darmochwała, zdecydowanie bardziej doświadczonego od Ciebie zawodnika. Jesteś w stanie zapełnić lukę?

Ciężko powiedzieć, czy kogoś będę musiał zastąpić. Skupiam się na sobie. Rywalizacji się nie boję, wszystko przede mną. Jestem gotowy do treningów.

Czeka Cię za to rywalizacja z Dawidem Pożakiem. Moim zdaniem obaj jesteście dość podobnymi zawodnikami. Ty grałeś na niższym poziomie, ale masz za to lepsze „liczby".

Dawid zrobił na mnie duże i bardzo pozytywne wrażenie. Racja, nasze parametry mówią same za siebie - jesteśmy podobni od strony fizycznej. Jesteśmy szybkimi skrzydłowymi, wzrost nas obu nie jest zbyt imponujący. Nie boję się rywalizacji. Będę trenował po to by grać w pierwszym składzie. Nie chcę w Puławach zasiedzieć się na ławce.

W Radzyniu okresy przygotowawcze to zwykle praca na sześciu jednostkach w tygodniu, niedziele są wolne. W Puławach trener Bławacki czasem zarządza dwa treningi dziennie, również w niedziele. Ale Ty raczej pracy się nie boisz...

Zgadza się, pracy fizycznej zupełnie się nie boję. Staram się pracować nad swoją formą, również w okresie rozrenowania czy przerw między sezonami. Podobnie jest teraz - nie leżę do góry brzuchem. Nie są mi straszne ciężkie treningi, nawet dwa dziennie. Jestem w dobrej dyspozycji fizycznej, to zawsze był plus. Oby zdrowie, które również jest moją mocną stroną, nadal mi dopisywało.

Z tego co wiem, studiujesz lub studiowałeś na AWF w Białej Podlaskiej... Obecnie skupisz się na grze w Puławach?

Obroniłem licencjat, ale póki co nie podejmuję studiów magisterskich. Obecnie najważniejsza jest Wisła Puławy.

Puławy i Radzyń dzieli i duża i nieduża odległość, niespełna godzina jazdy samochodem. Zamierzasz przeprowadzić się do Puław?

9 stycznia pakuję się w samochód i od tego dnia będę mieszkał w Puławach. Codzienny dojazd mógłby być dość uciążliwy.

Twoja już była drużyna jesienią spisywała się bardzo dobrze. Na co Orlęta stać wiosną? Miejsca 6-8 w lidze?

Myślę, że jak najbardziej. Liga jest strasznie wyrówana. Mamy bardzo fajny zespół, który stać na bardzo dobrą grę. Rozgrywamy wiele dobrych meczów, ale czasem czegoś brakuje. Drużyna może powalczyć opierwszą piątkę, mimo że w górze tabeli są duże marki. Liczę na to, że Orlęta poprawią obecną lokatę.

Co zapamiętasz z wielu, wielu lat występów w naszym klubie? Może któraś z bramek zapadła Ci w pamięć?

Każdy gol był ważny. Jednak najważniejszy był chyba ten z JKS Jarosław. W 92. minucie trafiłem na 1:0, potem sędzia zakończył spotkanie, a my dopisaliśmy do konta niezwykle ważne trzy punkty. Poza tym zapamiętałem bardzo dobrą atmosferę w szatni. Każdy z każdym  był zżyty, zaprzyjaźniony. Będę bardzo miło wspominał Radzyń. Jeżeli znajdę wolny czas, na pewno nie zabraknie mnie na meczach Orląt. Stale będę śledził losy biało-zielonych. Wychowalem sie w tym klubie, zawdzięczam mu bardzo dużo w dotychczasowej przygodzie z piłką. 

Już 24 stycznia zagrasz przeciwko Orlętom w sparingu. Mówiłeś już Rafałowi Kiczukowi i Bartkowi Ciborowskiemu, że mają czego obawiać się w rywalizacji na skrzydle?

Jeszcze nie było okazji (śmiech). Na pewno przed samym meczem porozmawiamy.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 0 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem