ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Rafał Borysiuk zapowiada mecz w Sandomierzu

Udostępnij

Zapraszamy do lektury krótkiej rozmowy z trenerem Rafałem Borysiukiem na temat zbliżającego się meczu z Wisłą Sandomierz. Wynik na żywo ze spotkania będzie można śledzić na portalu PolskieLigi.net

 

Wisła Sandomierz zaczęła rozgrywki nieco słabiej, ale ostatnio wygrała dwa razy z rzędu...

Ciężko powiedzieć czy zaczęli słabiej, na pewno teraz wygrali ostatnie dwa mecze i rozkręcają się. W lidze nie ma faworytów. Nie można powiedzieć tak o żadnej z ekip. Byłem pewien, że Stal Rzeszów będzie szła po swoje, a tymczasem rzeszowianie zatrzymali się. Nie brakuje remisów, jest ogromny ścisk. Wisła Puławy jest liderem, a ma już trzy remisy. My mamy ich już pięć. Sporo niespodziewanych rozstrzygnięć, zaskakujących wyników, liga jest niezwykle wyrównana. Każdy punkt jest ważny. My nie przegrywamy, choć mieliśmy niezwykle trudne spotkania. Chcemy w końcu zapunktować za trzy, bo dobrze gramy, wygląda to fajnie, ale brakuje nam wygranych. Jedziemy do Sandomierza zagrać dobry mecz jak ostatnio i wygrać go. Podchodzimy do tych zawodów jak do każdych. Fajnie byłoby wygrać, ruszyć do góry. Boisko to zweryfikuje.

Za wami długi mikrocykl treningowy i największa przerwa między meczami.

Dokładnie. Sześć poprzednich meczów zagraliśmy na przestrzeni 20 dni i w końcu mogliśmy się zarówno zregenerować. Chłopcy dostali nieco wolnego, ale potem zaczęliśmy myśleć o Sandomierzu. Trenujemy włącznie z sobotą i mamy w głowie tylko Wisłę. To co za nami to już historia. To co przed również nie jest ważne, liczy się tylko starcie z Wisłą. Znamy tego przeciwnika, on nas także. Tu nie ma wielkich tajemnic, każdy jest dobrze przygotowany do następnego starcia i nie ma wiele do ukrycia. Przed nami ciężki wyjazd. Lepiej czujemy się na swoim stadionie, ale z ostatnich dwóch delegacji przywieliśmy po punkcie. Jesteśmy w dobrej dyspozycji, miniony tydzień przepracowaliśmy sumiennie. Był to pierwszy tydzień, w którym obyło się bez kontuzji. Wypadali przecież Rafał Kiczuk, Kacper Waniowski, Adrian Zarzecki i Karol Buzun. Każdy mógł grać w pierwszym składzie, to ważne dla nas postacie. Nie będziemy jednak narzekać. Ich kontuzje są szansami dla innych, młodsi gracze dostaną swoje minuty. My na ten kwartet czekamy, choć wiemy, że ich powrót nie nastąpi w tej rundzie.

Czy myślicie jeszcze nad jakimiś transferami?

Nie. Gramy tym, co mamy. Oby obyło się bez kontuzji, urazów. Wiadomo, że jakieś drobne są wliczone. Do tego dochodzą kartki. Ale trudno, jeśli trzeba będzie postawić na juniora, zagra junior. Szkoda, że tak to się potoczyło. Mamy dużego pecha od początku przygotowań. Każdy postawił na nas krzyżyk, myślał, że nic z tego nie będzie. Do tego te nieszczęsne kontuzje. A my? My żyjemy, mamy się dobrze i nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Pracujemy ciężko i tylko na tym się skupiamy. Mamy problemy, jak każdy - jeden ma większe, drugi mniejsze. Nas została garstka. Wierzę w to, że moi zawodnicy nikomu tanio skóry nie sprzedadzą.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 0 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem