ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Szczęśliwy mecz na koniec szczęśliwej rundy. Orzeł Przeworsk – Orlęta Radzyń Podlaski 0:1 [GALERIA]

Udostępnij

Zwycięstwo! Przed spotkaniem w Przeworsku marzyliśmy o trzech punktach kończących bardzo udaną jesień Orląt i tak też się stało. Wygrana zrodziła się w wielkich bólach, ponieważ w drugiej połowie „biało-zieloni” zostali zepchnięci do defensywy i co kilka minut musieli odpierać groźne ataki przeciwników. Dość powiedzieć, że drużyna z Przeworska stworzyła sobie aż pięć znakomitych sytuacji bramkowych. Za kilka dni nikt jednak nie będzie o tym pamiętał. We wspomnieniach kibiców pozostaną ambitna gra radzynian, walka o każdy metr grząskiego boiska i triumf na trudnym terenie.


Już początek meczu zwiastował ciężką przeprawę drużyny Damiana Panka. Zespół z Przeworska szybko opanował środek pola i wykonał kilka stałych fragmentów z rzędu. Na szczęście wszystkie okazały się nieudane. Goście odpowiedzieli w szóstej minucie, gdy Dariusz Ptaszyński w trudnej sytuacji strzelił nad poprzeczką po centrze Piotra Zmorzyńskiego. Dziewięć minut później w roli głównej wystąpił już Krzysztof Stężała, broniąc groźne uderzenie głową Szymona Grucy. Napastnik Orła przymierzył z około 10m po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i zmusił bramkarza radzynian do sporego wysiłku. Chwilę później akcja przeniosła się już na drugą stronę boiska. Niezdecydowanie Bartosza Drzystka mógł wykorzystać Damian Rusiecki, lecz nie zdołał oddać strzału.

W 22. minucie nieliczni kibice gości poderwali się z miejsc. Marek Leszkiewicz posłał ładne prostopadłe podanie do Piotra Zmorzyńskiego, który z kilkunastu metrów przelobował wybiegającego Drzystka. Młody napastnik Orląt zachował się w tej sytuacji jak stary rutyniarz i z wielkim spokojem pokarał błąd golkipera przeciwników. Po tym trafieniu przyjezdni poszli za ciosem i szybko stworzyli sobie dwie okazje. Najpierw Tomasz Tymosiak uderzył z dystansu nieznacznie nad bramką, a następnie Damian Rusiecki strzelił z bliska w krótki róg, sprawdzając czujność Bartosza Drzystka.

Dosłownie tuż potem radzynianie wrócili z dalekiej podróży. Szymon Gruca pięknie złożył się do strzału z kilkunastu metrów, lecz Krzysztof Stężała wykazał się refleksem i uratował gości przed stratą gola. Później na murawie nie działo się już nic ciekawego i zawodnicy Orląt zeszli na przerwę przy stanie 1:0.

Druga odsłona mogła i powinna zacząć się od gola dla „biało-zielonych”. W 48. minucie Konrad Król znalazł się oko w oko z bramkarzem, ale strzelił minimalnie niecelnie. Piłka przeleciała o centymetry obok dalszego słupka. Zmarnowana szansa stanowiła punkt zwrotny całego meczu, ponieważ odtąd gospodarze zupełnie zdominowali radzynian i zamknęli ich na własnej połowie. Już trzy minuty później mógł paść gol, lecz Grzegorz Pawełek niedokładnie podawał w polu karnym. Prawdziwie niebezpiecznie zrobiło się jednak po następnej akcji. Najpierw Stężała wygrał pojedynek sam na sam z Pawełkiem, następnie Paweł Komar wybił piłkę sprzed linii bramkowej, aż wreszcie szturm zakończył strzał z dystansu Patryka Brody w rękawice radzyńskiego golkipera. Chwila spokoju? Skądże. W 63. minucie Mateusz Kocur dośrodkował w polu karnym do Pawła Rzeźnika, który z bliska trafił w spojenie słupka z poprzeczką.

Napór miejscowych nie ustawał ani na moment. Na dwadzieścia minut przed końcem meczu pięknym rajdem popisał się Szymon Gruca, ale został w porę powstrzymany przez defensorów Orląt. Tuż potem Krzysztof Stężała efektownie obronił próbę Mateusza Kocura z rzutu wolnego z 25m, a jeszcze chwilę później Orlęta uratowało tylko szczęście. Po rzucie rożnym dla gospodarzy jeden z zawodników wstrzelił piłkę w pole karne, a tam Tomasz Walat trącił ją piętą. Futbolówka przeleciała minimalnie obok słupka. Koniec natarcia? Niestety nie. W 74. minucie Szymon Gruca znalazł się w doskonałej sytuacji, ale uderzył z 14m nieznacznie nad poprzeczką. Kibice z Przeworska dosłownie nie mogli w to uwierzyć…

Ostatni kwadrans spotkania to już bezproduktywne ataki miejscowych i skuteczna gra w obronie radzynian. Podopieczni Damiana Panka „dowieźli” korzystny wynik, a w doliczonym czasie gry mogli nawet pokusić się o gola, lecz Wojciech Hołoweńko nie zdołał oddać strzału w polu karnym. Po emocjonującym meczu cenne punkty pojechały na Warszawską.

Brawa i gratulacje dla całej drużyny. Po raz kolejny okazało się, że w trzeciej lidze zwycięstwo należy często po prostu wyszarpać, ale – na szczęście – bardziej doświadczeni goście wiedzieli dziś, jak to zrobić. Rundę kończymy na wysokim trzecim miejscu z identyczną zdobyczą punktową, jak faworyzowana Resovia.

 

Galeria - [LINK]



Orzeł Przeworsk – Orlęta Radzyń Podlaski 0:1 (0:1)

Zmorzyński 22

Orzeł: Drzystek – Broda, Walat, Sierżęga, Ostrzywilk, Kojder (46 Pawełek), Karwacki, Kocur, Słysz (75 Polak), Gruca, Rzeźnik

Orlęta: Stężała – Leszkiewicz, Kazubski, Zarzecki, Komar, Łakomy (62 Borysiuk), Ptaszyński, Tymosiak (90 Kot), Król (68 Struk), Zmorzyński, Rusiecki (74 Hołoweńko)

Żółte kartki: Kocur, Walat, Sierżęga (Orzeł) – Leszkiewicz (Orlęta)

Sędziował: Piotr Boryca (Lublin)

Widzów: 300

 

Komentarze   

0 #6 napastnikskaut amator 2013-11-19 15:28
jesteś śmiesznym małym człowiekiem, Groundhopping - znane jest Ci takie pojęcie? zapewne nie...
Cytować
-5 #5 menager czy co?anonima 2013-11-19 10:17
Nie znam człowieka, ale dużo wiem. Śmieszne lub nawet żałosne. Ilu zawodników czwartoligowych w kraju losy jeszcze śledzisz?
Cytować
0 #4 Napastnikskaut amator 2013-11-18 20:33
Nie kolego, żadna autopromocja, jestem z Radzynia i gościa nawet nie znam, poprostu stwierdzam fakty, prędzej śmiem twierdzić że autopromocja to wynika z Twojego wpisu, ja niczego nikomu nie narzucam, takich nazwisk wyróżniających się zawodników z okolicy, w zasięgu naszego klubu mogę wymienić jeszcze kilku, tylko widzę że nie ma takiej potrzeby, więc zachowam tę wiedzę dla siebie..
Cytować
-8 #3 autopromocja?dynia 2013-11-18 14:39
czyżby autopromocja pana Zalewskiego?.w 3 lidze dokonania słabiutkie,w 4 lidze podlaskiej nastrzelał,ale czy byłby lepszy od Hołka czy wracającego po kontuzji Puły?
Cytować
+14 #2 napastnikskaut amator 2013-11-18 09:46
Kamil Zalewski (Cresovia Siemiatycze) - 21 lat. Ograny na 2 ligowych boiskach (Siarka Tarnobrzeg), obecnie występuje w 4 lidze w pobliskich Siemiatyczach. W tej rundzie 22 gole w lidze i 4 bramki w Pucharze Polski. Jeżeli czyta to ktoś z trenerów / zarządu proszę o zwrócenie uwagi na tego zawodnika, widziałem go w akcji i myślę, że mógłby zrobić różnicę ;)
Cytować
+6 #1 RE: Szczęśliwy mecz na koniec szczęśliwej rundy. Orzeł Przeworsk – Orlęta Radzyń Podlaski 0:1Piter 2013-11-18 08:13
Gratulacja za zwycięstwo. Dobrze że udało się przywieść z trudnego terenu 3 pkt i udanie zakończyć rundę na super 3 miejscu. Ciężko się zdobywa punkty w 3 lidze bo w prawie każdym meczu wynik jest niewiadomą a my w 17 meczach zdobyliśmy już 33 pkt a w tamtym całym sezonie w 30 meczach 34 pkt. Jesteśmy na równo z bardzo dobrą Resovią a takie mocne drużyny jak Izolator, Avia, Tomasovia są za nami. Mam nadzieję, że nie spoczniemy na laurach i będziemy tak samo dobrze grać na wiosnę. Na koniec moich wypocin sądzę, że jednak do pełni szczęścia przydałby się jeden naprawdę solidny napastnik.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 176 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem