ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

"O wynik sportowy jestem spokojny". Rozmowa z Prezesem Klubu Krzysztofem Grochowskim

Udostępnij


Dziś przedstawiamy czytelnikom kolejny z serii wywiadów przeprowadzonych przez redaktor naczelną Radzyńskiego Magazynu Społeczno-Kulturalnego "Grot" Katarzynę Wodowską. Tym razem w krzyżowym ogniu pytań znalazł się Prezes Krzysztof Grochowski. Zapraszamy do lektury.



= To, że interesuje się pan akurat piłką nożną wydaje się oczywiste. A czy uprawia pan jakieś inne sporty?

- Już od kilkunastu lat tenis ziemny. W lecie gram właściwie codziennie, żona nie zawsze jest tym zachwycona. Zimą gram dwa razy w tygodniu w hali. W ferie zimowe urządzamy też rodzinne wypady na narty.

= Jak długo jest pan związany z radzyńskimi Orlętami i co skłoniło pana do zaangażowania się w działalność sportową?

- Kibicem jestem od małego chłopaka, a w zarządzie od pięciu lat z prawie dwuletnią przerwą po otwartym konflikcie z ówczesnym prezesem klubu. Mieliśmy niestety różne wizje dotyczące tego, jak ten klub ma funkcjonować. Sport, a w szczególności piłka nożna zawsze był moją pasją. Miałem to szczęście, że zacząłem kibicować w 1974 roku, kiedy nasza reprezentacja tak świetnie zagrała na Mundialu. Potem były eliminacje do następnego Mundialu, dolosowali nam Portugalię i pojawiły się pytania "czy oni potrafią grać w piłkę?". Wygraliśmy te eliminacje w cuglach, natomiast w Argentynie zajęliśmy piąte - szóste miejsce i było to wówczas uznane za porażkę. Wtedy przyjemnie było kibicować, potem już coraz trudniej. Ale prawdziwym kibicem jest się niezależnie od wyników drużyny. Tak jak już mówiłem, kibicowałem Orlętom od dawna. Gdy już miałem firmę, zostałem sponsorem klubu, a później padła propozycja, bym kandydował do zarządu.

= Od kilku miesięcy jest pan prezesem. Czy miewa pan chwile wątpliwości, w których żałuje, że podjął się tej odpowiedzialności?

- Oczywiście już wcześniej zdawałem sobie sprawę z odpowiedzialności i były wątpliwości, ale nie chciałem zawieść tych, którzy postrzegali mnie jako alternatywę wobec tego, co było wcześniej. Charakterystyczna będzie wypowiedź jednego z trenerów, który następnego dnia po wybraniu mnie na prezesa powiedział: "Może w końcu będzie normalnie". Chyba się udało, ale oczywiście ocena nie należy do mnie i nie jest to tylko moja praca, lecz całego zarządu.

= Jakie ma pan obowiązki jako prezes klubu piłkarskiego?

- Nie ma tutaj wypracowanej formuły, statut klubu też tego nie określa. Wcześniej były różne opcje. Znajduję siebie bardziej jako osobę, która szybko podejmuje decyzje w sprawach ewidentnych. Natomiast niektóre sprawy chcę ustalać w gronie zarządu i tutaj spotykamy się znacznie częściej, niż było to w przeszłości.

= Proszę przypomnieć skład zarządu.

- Zarząd kieruje całokształtem działalności klubu. Ja jestem prezesem, wiceprezesi to Wojciech Szram i Wiesław Wawrzaszek, skarbnik - Marcin Łaskarzewski, sekretarz - Włodzimierz Chlebek oraz Włodzimierz Domański, Mirosław Piasko, Edward Szczepaniuk i Zbigniew Panasiuk.

= Czy zostając prezesem na początku maja wierzył pan w pozostanie drużyny w trzeciej lidze?

- W sporcie zawsze trzeba wierzyć, nawet jeśli są tylko matematyczne szanse. 9 maja mieliśmy ugrane w lidze tylko kilkanaście punktów i brak atmosfery w szatni. Pierwszą decyzją, którą podjął nowy zarząd była natychmiastowa zmiana trenera. Został nim Damian Panek, czyli człowiek stąd, który zna drużynę i poza tym już raz uratował nas przed spadkiem. I znowu się udało, brawo dla niego!

= Jak ocenia pan rundę wiosenną i jesienną 2013 roku? Czy jako prezes może pan być zadowolony z wyników?

- Wiosną broniliśmy się przed spadkiem i udało się z zapasem, bo na koniec zajęliśmy dziesiąte miejsce. Wiedzieliśmy jednak, że aby nie zdarzyła się "powtórka z rozrywki", musimy wzmocnić naszą drużynę. Określiliśmy, że mamy braki na czterech pozycjach i trener już na początku czerwca miał listę kandydatów. Chyba pierwszy raz od kilku lat wszystkie transfery okazały się trafione. Drużyna zaczęła grać pewniej i chyba nie tylko ja, ale też nikt z kibiców nie zakładał, że na koniec rundy zajmiemy trzecie miejsce.

= Czy cel po rundzie jesiennej jest taki sam, jak po wiosennej? Czy być może apetyt rośnie w miarę jedzenia? Krótko mówiąc, czy zarząd jest zainteresowany awansem?

- Spokojnie... Oczywiście gramy, jak sama nazwa wskazuje, o mistrzostwo tej trzeciej ligi i fajnie byłoby ją wygrać na 90-lecie klubu, ale bez specjalnej "napinki". Przede wszystkim mamy grać dla kibiców, mamy też kilku perspektywicznych zawodników z szansami pokazania się w rozgrywkach.

= Chcę zapytać o transfery. Czy można spodziewać się jakichś wzmocnień w zimowym okienku?

- Co najwyżej dwa miejsca, w których mieliśmy lub będziemy mieli braki.

= Jak obecnie wygląda sytuacja finansowa klubu?

- Niestety, wbrew zapewnieniom poprzedniego prezesa wygłoszonym na Walnym Zebraniu, że zadłużenie jest tylko "techniczne", po sporządzeniu przez nas bilansu otwarcia na dzień 9 maja 2013 roku okazało się, że dług to kwota około 100 tysięcy złotych. Później wypadło jeszcze kilka trupów z szafy, a sam bilans jest dostępny do wglądu dla każdego członka klubu. Udało nam się jednak dokonać restrukturyzacji zadłużenia i określić realny termin spłat. Zadłużenie, co prawda mniejsze, ale w dalszym ciągu jest. Być może na tle innych klubów wyglądamy pod tym kątem całkiem nieźle, bo staramy się prawie na bieżąco wypłacać wynagrodzenia piłkarzom i trenerom. Sytuacja nie jest jednak komfortowa.

= Czy zarząd podejmuje działania w celu pozyskania sponsorów?

- Z tym wcześniej bywało różnie. Obecnie mamy opracowane profile dla potencjalnych sponsorów i z każdym - oczywiście - jesteśmy otwarci na rozmowy.

= A jak ocenia pan współpracę klubu z władzami miasta?

- Jako wzorową i tutaj chciałbym w imieniu swoim oraz całego zarządu klubu wyrazić podziękowania dla pana burmistrza Witolda Kowalczyka i pana przewodniczącego Rady Miasta Jacka Piekutowskiego za wsparcie udzielane klubowi.

= Rok 2014 jest w klubie jubileuszowy. Czy przewiduje się jakieś wydarzenia związane z okrągłą rocznicą?

- Przygotowujemy cykl imprez zaczynając już od Balu Piłkarza 1 marca. Później imprezy będą na boisku - między innymi mecz drużyny seniorów z drużyną byłych gwiazd Orląt, prawdopodobnie też mecz z Pogonią Lwów. Inne imprezy są jeszcze na etapie uzgadniania.

= Jakie cele stawia sobie pan w rozpoczętym roku jako prezes?

- Byłbym naprawdę szczęśliwy, gdyby na koniec 2014 roku klub miał plus w rachunkach. O wynik sportowy jestem spokojny.

= A czego mogę panu życzyć w Nowym Roku?

- Zdrowia oraz serdecznych przyjaźni. A ja czytelnikom "Grota" życzę jak najwięcej przyjemnych emocji związanych z grą naszych młodszych i starszych Orląt, ale także może w końcu z grą naszej narodowej reprezentacji.

Komentarze   

+5 #1 Stadionkibic 2014-01-13 02:06
W Radzyniu potrzebny jest zmodernizowany stadion. Człowiek by nie nie siedział w deszcz pod gołym niebem tylko pod dachem i ludzi więcej by przychodziło. Stadion zadaszony jest potrzebny i myślę że warto podjąć ten temat. Modernizacja stadionu wpłynie pozytywnie na promocje sportu/miasta a także i na frekwencje meczową.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

listopad 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
6
7
8
9
10
13
14
15
16
17
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 0 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
Dog