ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

"Miejsce na pudle byłoby OK". Damian Panek na kilka dni przed startem rozgrywek

Udostępnij


O kadrze na mecze wiosenne, atmosferze w drużynie Orląt i myśleniu o awansie na tydzień przed derbowym meczem z Podlasiem z trenerem Damianem Pankiem rozmawia Zbigniew Smółko (Tygodnik Wspólnota).



= Panie trenerze, nie mogę przyzwyczaić się do myśli, że w niedzielę w  bramce Orląt nie wystąpi Krzysztof Stężała…

- To faktycznie duże osłabienie. Chcę jednak podkreślić, że Krzysztof zachował się niezwykle odpowiedzialnie. Chciał zrezygnować już wcześniej, latem, ale wiedział, że jest potrzebny i dał się namówić na jeszcze jedną rundę. Przez wiele lat był wiodącą postacią w drużynie i do końca swoje robił najlepiej, jak umiał. Postaramy się mu godnie podziękować przy najbliższej okazji.

= Czy Stężała zupełnie zrywa z piłką?

- Być może pogra gdzieś amatorsko, ma wolną rękę.  Warto, żeby znalazło się dla niego miejsce w klubie – może jako trenera młodzieży lub specjalisty od szkolenia bramkarzy. Krzysiek obiecał też, że jeśli będzie np. jakaś seria niefortunnych zdarzeń to – jeśli tylko będzie mógł – wesprze drużynę.

= Kto wobec tego zagra z Podlasiem?

- Ja już wiem, ale nawet sami bramkarze dowiedzą się o tym jako pierwsi dopiero za kilka dni. Obydwaj są wystarczająco dobrzy, żeby bronić w trzeciej lidze. Adam Wasiluk ma ogromny talent, lecz czasami brakuje mu pełnej koncentracji na treningu. Fabian Ciok wiele razy udowadniał swoją przydatność, więc jeśli tylko obydwu zdrowie dopisze, nie powinniśmy się bać o obsadę bramki.

= Z lewej strony obrony odszedł Paweł Komar. Czy mamy godnego zastępcę?

- Komar jesienią grał bardzo dobrze i na pewno poradzi sobie ligę wyżej. Chorolski to inny typ piłkarza, niezły technicznie, ze świetną lewą nogą. Zostawił po sobie dobre wrażenie w klubach, w których grał do tej pory. W razie czego na lewej obronie może też zagrać Marek Leszkiewicz.

= Zimą Robert Kazubski był przymierzany do Motoru Lublin. Czy w razie czego Mateusz Łakomy może go w już pełni efektywnie zastąpić na pozycji stopera?

- Mateusz na pewno by sobie poradził, tak jak już uczynił to w meczu z Resovią. Ma bardzo profesjonalne podejście do treningu i – tak naprawdę – jedyne, co go może w piłkarskim rozwoju powstrzymać, to fakt, że jest świetnym uczniem, tegorocznym maturzystą i być może postawi w życiu na inną drogę oraz inne cele. Podobnie jak Dominik Struk. Praca z tymi młodymi ludźmi to naprawdę przyjemność.

= W środku pomocy ubył nam Przemysław Grajek, z kontuzją zmaga się Konrad Król. Jak będzie wyglądać środkowa linia?

- Na skrzydłach mam problem bogactwa: Król, Struk, Zmorzyński – jest w kim wybierać. To dobrze, że jest konkurencja. W środku pola nie mamy wprawdzie klasycznego rozgrywającego, ale i Borysiuk, i Tymosiak to gwarancja jakości. Swoje szanse dostanie Paweł Pliszka, który bardzo solidnie przepracował zimę i chce udowodnić, że nie można go skreślać, że miejsce w drużynie ma nie tylko za dawne zasługi. Na pewno też przyda się Darek Ptaszyński, który jesienią świetnie radził sobie w pierwszym składzie.

= Najwięcej zainteresowania wzbudziło sciagnięcie Kamila Oziemczuka. Zdrowy, niestary facet, ze stażem w ekstraklasie i pierwszej lidze, z epizodem w Auxerre nagle ląduje w Radzyniu Podlaskim. Coś jest nie tak z Łęczną, Oziemczukiem czy Orlętami?

- Trener Szatałow nie widział go w składzie (podobnie jak Tomka Tymosiaka), a my to wykorzystaliśmy. Jeżeli Kamil będzie zdrowy, to na pewno dostarczy nam wielu chwil radości. Jak na trzecią ligę, to facet trochę z innej półki. Traktuje swoje obowiązki bardzo poważnie. Ciężko pracuje i imponuje profesjonalizmem. Bardzo ważne, że dobrze wpasował się w szatnię.

= Tacy piłkarze nie grywają za czapkę gruszek. Nie stworzył się jakiś komin płacowy?

- Nie, tak nie jest i nie będzie. Kontrakt jest skonstruowany w ten sposób, że jeżeli będzie grał, a drużyna będzie wygrywać, to zarobi. Ale wszystko z rozsądkiem.

= Czyli Wojtek Hołoweńko usiądzie na ławce?

- Będziemy mieli faktycznie więcej możliwości. Kamil świetnie gra tyłem do bramki, Wojtek jest bardzo szybki i ruchliwy. Być może w niektórych meczach zagramy dwoma napastnikami, ale na razie najważniejsze jest, żeby Hołoweńko wyleczył się do końca.

= W Orlętach dużo uwagi poświęca się drużynom młodzieżowym. Czy przekłada się to na sytuację kadrową ekipy seniorskiej?

- Tak, to już widać. Moją ambicją jest, żeby w klubie grało jak najwięcej wychowanków. Teraz to ponad połowa drużyny, a w kolejce do pierwszego składu czekają Łukasz Samociuk, Arek Kot, bardzo szybki i silny Marek Nowacki, Dominik Kula, Radek Lotek, kilku innych zdolnych… Ciągle mam nadzieję, że do pełnej dyspozycji wróci Mateusz Puła, który trenował będzie z nami, a grał w rodzinnym Milanowie. Na obecną chwilę nie jest jeszcze w pełni gotów.

= Może jednak warto wrócić do pomysłu drugiej drużyny? W mojej ocenie, jeśli chcemy bić się o najwyższe cele, to jest niezbędna.

- Po pierwsze, to jest kosztowne. Będzie to miało sens, jeśli w tej drużynie będzie systematycznie trenowało parunastu graczy, których w weekend wspierałoby kilku zawodników z pierwszej drużyny. Na razie nie widzę takiej grupy.

= Kiedy trenerem był Rafał Borysiuk, to pchały się tam tłumy.

- Tak, ale w tej chwili nie ma możliwości, żeby jeszcze oprócz grania i młodzieży trenował rezerwy. Rafał ma być liderem mojej drużyny i niech na razie tak zostanie.

= Jesienią wspaniale punktowaliśmy na wyjeździe, natomiast u siebie gubiliśmy punkty.

- To ważne, żeby pomagały trybuny. Nasi kibice potrafią zrobić świetne oprawy, pomóc także na wyjazdach. Paradoksalnie czasem trudniej jest u siebie, kiedy nam nie idzie. W tym momencie chcemy, żeby trybuny nas trochę popchnęły, a nie deprymowały. Szczególnie odczuwają to najmłodsi gracze, im wsparcie z trybun jest najbardziej potrzebne. Drugą sprawą jest to, że przeciwnicy u siebie nastawiają się na atak, a naszym skrzydłowym w to graj.

= Tak słucham, to zaczynam się martwić, skąd wziąć budżet po awansie…

- Nie myślimy tak daleko. Nie rozmawiamy o tym. W tej chwili liczy się tylko Podlasie Biała Podlaska, nawet nie Karpaty Krosno, ale ten najbliższy przeciwnik. Potem zaczniemy się martwić dalej. Możemy powalczyć o zwycięstwo w lidze, lecz możemy również szybciutko przegrać trzy mecze, balonik pęknie i skończy się na przykład piątą lokatą. Fajnie by było, gdyby 7 czerwca o 19 okazało się, że wygraliśmy ligę, ale wcześniej mamy martwić się nie o tabelę, a o najbliższe mecze. Miejsce na pudle byłoby OK.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

czerwiec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
5
6
7
8
9
12
13
14
15
16
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 134 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem