ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Wypowiedzi trenerów i zawodników po meczu Sokół Sieniawa - Orlęta

Udostępnij


Po meczu w Sieniawie poprosiliśmy o wypowiedź trenerów obydwu zespołów - Jarosława Zająca i Damiana Panka oraz dwóch piłkarzy - Krystiana Wronę (Sokół) i Dominika Struka (Orlęta). Zapraszamy do lektury.



Jarosław Zając (trener Sokoła): - Rzeczywiście byliśmy dzisiaj lepsi, muszę się z tym zgodzić. Zespół Orląt Radzyń zagrażał nam praktycznie tylko po stałych fragmentach gry, ale wiedzieliśmy o tym wcześniej i uczulaliśmy zawodników na takie sytuacje. Mecz ułożył się dla nas naprawdę fajnie i mamy trzy punkty z liderem. Trzy dni temu zremisowaliśmy w tym nieszczęsnym spotkaniu z Omegą, ale dzisiaj w stu procentach odrobiliśmy straty punktowe. Jeżeli chodzi o sytuację przy pierwszym golu dla nas, sam zastanawiałem się, czemu sędzia postąpił w ten sposób. Po strzale piłka się odbiła od ręki i padł gol, dlatego powinien uznać tę bramkę bezpośrednio. Arbiter podjął taką, a nie inną decyzję, ale całe szczęście, że Adamczyk to strzelił i mogliśmy dalej prowadzić grę. Czy wykazałem się "trenerskim nosem" przy zmianie Kamila Kołodzieja? Dokładnie, ale muszę przyznać, że to jest bardziej przypadek, niż jakiś "trenerski nos". Fajnie się Kamil zachował, ale fajne też było zgranie Adamczyka z pierwszej piłki w tempo. Strzał w krótki róg, naprawdę akcja filmowa. Zrehabilitowaliśmy się po spotkaniu z Omegą Stary Zamość i myślę, że odtąd będzie już tylko lepiej.

Damian Panek (trener Orląt): - Zgadzam się, że nie zagraliśmy rewelacyjnego meczu. Mobilizowaliśmy się w przerwie, żeby na drugą połowę wyjść z pełną koncentracją, ale w ciągu piętnastu minut po zmianie stron zlekceważyliśmy jedną sytuację i kosztowało nas to utratę bramki z rzutu karnego. Mimo to jednak mieliśmy jeszcze później swoje szanse. Przed rzutem wolnym Rafała Borysiuka była ewidentna ręka w polu karnym i należała się "jedenastka". Nie zmienia to jednak faktu, że w drugiej połowie byliśmy dzisiaj słabsi, chociaż gospodarze też nam nie zagrozili w ogóle oprócz tych kilku okazji. Każdy mecz jest ciężki. Wracamy smutni, ale tylko trochę smutni. Ja złożę dziś piłkarzom życzenia świąteczne i będę życzył im miłego wypoczynku, a teraz to samo robię w imieniu drużyny wobec kibiców i życzę im wesołych świąt. Myślę, że te święta, mimo wszystko, nie będą aż takie smutne. Jesteśmy na dobrej drodze i realizujemy to, co sobie założyliśmy w lipcu. Nie rozdzieram tutaj szat i nie szukam winnych, po prostu przegraliśmy jeden wiosenny mecz. Nie ma tutaj żadnej tragedii i wszystko mamy pod kontrolą. Po prostu takie wypadki czasami się zdarzają. Za tydzień mamy Omegę i już od wtorku zaczynamy pod tym kątem pracować. Czy drużyna długo "wchodziła" dziś w ten mecz? Tak, ale tutaj też jest dość specyficzne boisko - bardzo małe i wąskie i mówiliśmy sobie o tym. To spotkanie na pewno nie było wielkim widowiskiem. Zagrywano mnóstwo długich podań pod bramkę, dlatego Adam Wasiluk i golkiper Sokoła bardzo często mieli tę piłkę w każdym okresie meczu. Gdy zobaczyliśmy boisko, spodziewaliśmy się, że właśnie tak to spotkanie będzie wyglądało. Przegraliśmy, szkoda, ale tak jak powiedziałem, nie widzę tu wielkiej tragedii. Jeśli chodzi o pierwszego gola dla Sokoła, nie chcę komentować tej decyzji. Straciliśmy bramkę, popełniliśmy błąd. Po prostu taka była decyzja arbitra i tyle.

Krystian Wrona (Sokół): - Chcieliśmy zrehabilitować się po remisie z Omegą. Udało się wygrać i cieszymy się, bo wiadomo, że trzy punkty były potrzebne. Musimy zdobywać jak najwięcej tych punktów, by zapewnić sobie pewne utrzymanie, bo dla nas - zawodników to jest najważniejszy cel. Orlęta nie zaprezentowały dziś odpowiedniego poziomu. Oni chyba włożyli wszystkie siły w spotkanie z JKS-em i to było widać na boisku. Przeciwnicy wyglądali na zmęczonych, to też zadecydowało. Lider rozczarował, ale ten lider zmienia się tutaj co kolejkę. Ta liga jest zagadką, ale zresztą jak każda.

Dominik Struk (Orlęta): - Zgodzę się, że pokazaliśmy się dzisiaj nie z takiej strony, z jakiej powinniśmy i nie zaprezentowaliśmy tego, czego już można od nas wymagać. Popełniliśmy za dużo błędów w odbiorze i przy podaniach, do tego to były takie bezsensowne błędy. Walki może nie zabrakło, ale myślę, że można było tu jeszcze bardziej "przydusić" i powalczyć. Gdyby jeszcze na początku sędzia nie pokazał przy tym rzucie wolnym spalonego (którego, według nas, nie było) i uznał bramkę, to może gra potoczyłaby się trochę lepiej. Może później dowieźlibyśmy ten wynik. Drugą połowę rozpoczęliśmy źle, trochę jakbyśmy zaspali. Zrobiło się potem nerwowo i strzelili nam dwie bramki, zresztą trochę szczęśliwie. Mimo wszystko, Sokół chyba jednak wygrał dzisiaj zasłużenie.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

sierpień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
13
14
17
18
20
21
22
23
24
25
28
29
31

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 0 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem