ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Bez jakichkolwiek pozytywów. Stal Sanok – Orlęta Radzyń Podlaski 2:0 [GALERIE ZDJĘĆ]

Udostępnij


W największym skrócie, dosłownie wszystko było nie tak. Orlęta zaprezentowały się dzisiaj bardzo słabo i zasłużenie przegrały 0:2 w dalekim Sanoku. W pierwszej odsłonie na murawie trwała wyrównana walka i nic nie wskazywało na to, że goście powrócą do domu na tarczy. Niestety sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie na początku drugiej części meczu. Najpierw szczęśliwie zdobyty gol z rzutu karnego, a potem trafienie na 2:0 uskrzydliły miejscowych, którzy już do końca zawodów dyktowali warunki na boisku. Ogromna szkoda, ponieważ faworytowi po prostu nie przystoi tak się prezentować. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy zespół dopinguje na najdalszym wyjeździe kilkudziesięciu kibiców, a rywale otwarcie przyznają, że grają za darmo i rozważają wycofanie się z ligi.


Początkowe fragmenty niedzielnej konfrontacji upłynęły pod znakiem typowego "badania sił". Niemniej, z tego chaosu mogła dość szybko wyłonić się bramka dla gospodarzy. W 10. minucie "biało-zieloni" nie wybili piłki po centrze Piotra Lorenca z rzutu wolnego, co wykorzystał Mateusz Kuzio i trącił futbolówkę. Na szczęście dla radzynian, próba napastnika Stali była nieudana i skończyło się na strachu. Później na murawie długo nie działo się dosłownie nic godnego uwagi. Walczono głównie w środku pola, a nieco emocji przynosiły kibicom tylko niecelne strzały z rzutów wolnych w wykonaniu bardzo aktywnego Piotra Lorenca.

Spotkanie w Sanoku wyglądało tak już do końca pierwszej połowy. Wprawdzie przed przerwą Orlęta odrobinę podkręciły tempo, ale zaowocowało to wyłącznie dośrodkowaniem, po którym Piotr Krzanowski minął się z piłką i lekkim strzałem głową Adriana Zarzeckiego w rękawice bramkarza. Po 45 minutach zaciętej walki sędzia zaprosił piłkarzy do szatni. Oba zespoły nie zachwycały i można było postawić spore pieniądze na to, że mecz zakończy się remisem.

Jak się jednak po raz kolejny okazało, futbol bywa nieprzewidywalny. W 51. minucie Piotr Lorenc dośrodkował z prawego skrzydła do Mateusza Kuzi, który został nieprzepisowo zatrzymany przez Adriana Zarzeckiego. Arbiter bez zawahania wskazał na "jedenastkę" i już za moment Stal prowadziła po celnym strzale Jakuba Ząbkiewicza. Jakby tego było mało, cztery minuty później miejscowi podwyższyli rezultat. Mateusz Kuzio sprytnie zagrał w "szesnastkę", lecz wydawało się, że obrońcy Orląt spokojnie przetną centrę. Niestety, nic z tych rzeczy. Piłka spadła pod nogi Kamila Adamiaka, który bez kłopotu kopnął w róg, pokonując Fabiana Cioka.

Dopiero po stracie drugiego gola przyjezdni odważnie ruszyli do przodu i błyskawicznie stworzyli sobie kilka okazji. Najlepszą zmarnował na "dzień dobry" Kamil Oziemczuk. Napastnik radzyńskiej drużyny otrzymał ładne prostopadłe podanie, stanął oko w oko z bramkarzem, przelobował go i trafił w poprzeczkę. Dosłownie tuż potem Oziemczuk znów wystąpił w głównej roli – najpierw uderzył z lewego skrzydła, zmuszając Piotra Krzanowskiego do interwencji, a następnie spudłował w polu karnym. To było jednak tylko tyle, jeżeli chodzi o szanse "biało-zielonych". Później na boisku istniała już właściwie wyłącznie ekipa z Sanoka, która co chwila przedzierała się pod bramkę Orląt i rozrywała defensywę rywali szybkimi akcjami.

W 68. minucie podopieczni Piotra Kota mogli zdobyć kolejną bramkę, lecz nikt nie "zamknął" ładnej centry Jakuba Ząbkiewicza. Niedługo potem Mateusz Łakomy w ostatniej chwili przeciął groźne zagranie Tomasza Jaklika, a następnie Fabian Ciok poradził sobie z próbą Sebastiana Sobolaka z dystansu. Radzynianie przebudzili się dopiero w 82. minucie, kiedy stworzyli sobie dwie dosyć dogodne sytuacje – Adrian Zarzecki "główkował" po rzucie rożnym w rękawice Piotra Krzanowskiego, a Dariusz Ptaszyński huknął z kilkunastu metrów obok bramki. To była jednak zaledwie przygrywka do kolejnych okazji Stali, która w końcówce mogła zdobyć jeszcze trzy gole. Najpierw Adrian Zarzecki tak przeciął głową dośrodkowanie sanoczan, że… trafił w słupek, później Orlęta uratowała tylko interwencja Fabiana Cioka po uderzeniu Karola Adamiaka i zmianie kierunku lotu piłki przez Mateusza Kuzię, aż wreszcie świetną szansę znów zmarnował Kuzio, strzelając w bramkarza Orląt. Ostatecznie "biało-zieloni" polegli w Sanoku 0:2.

Jest to bez wątpienia wstydliwa porażka i trzeba to powiedzieć wprost. Owszem, można stracić punkty, lecz nie wypada czynić tego w tak słabym stylu. Mamy nadzieję, że trener Damian Panek znajdzie jakiś sposób, by poprawić grę drużyny, bo tak dysponowanych radzynian po prostu nie chcemy więcej oglądać.




Stal Sanok – Orlęta Radzyń Podlaski 2:0 (0:0)


Ząbkiewicz (karny) 52, Kamil Adamiak 56

Stal: Krzanowski – Jaklik, Kokoć, Faka, Januszczak (93 Zarzycki), Karol Adamiak, Lorenc, Kamil Adamiak (92 Jóżefiak), Wójcik (67 Sobolak), Ząbkiewicz, Kuzio

Orlęta: Ciok – Leszkiewicz, Zarzecki, Łakomy, Chorolski, Kot (80 Ptaszyński), Pliszka (55 Król), Tymosiak, Struk, Zmorzyński, Oziemczuk

Żółta kartka:
Januszczak (Stal)

Sędziował:
Witold Kwaśny (Sędziszów Małopolski)

Widzów: 200 (w tym kilkudziesięciu z Radzynia)


ZAPIS RELACJI LIVE

Galeria ze spotkania - foto Edyta Kolęda [LINK]
Galeria ze spotkania - foto Tomasz Sowa [LINK]

Komentarze   

+2 #11 RE: Bez jakichkolwiek pozytywów. Stal Sanok – Orlęta Radzyń Podlaski 2:0 [GALERIE ZDJĘĆ]kulawy 2014-05-05 22:58
sanok grał za frajer a wy o podgrzewanej murawie mówicie... Nie ten kraj....
Cytować
+4 #10 nie jeździć na wyjazdyqwerty 2014-05-05 19:56
nadinterpretacj a - mówię tylko, że w przypadku amatorskiej drużyny odległość może być czynnikiem wpływającym na wynik; a jeśli tego nie chcemy brać pod uwagę: sponsorujmy chłopakom wyjazd i hotel dzień wcześniej ;)
Cytować
+4 #9 OrlętaPiter 2014-05-05 07:25
Qwerty wg twojego rozumowania Orlęta nie powinni wogóle jeździć na wyjazdy tylko oddawać mecze walkowerem. Wynik ten sam a chociaż kasa się obleży. Szkoda mi tylko tych kibiców którzy pojechali do Sanoka tyle km i wydali kasę. W zamian zobaczyli jedynie 2 akcje swojej drużyny przez cały mecz i jak juniorzy Sanoka nas miażdżą. Zgoda, że to jest słaby poziom i liga cudów ale na pewno stać nas na więcej. A może drużyna nie ma po prostu sił? To po co był ten sparing w środku tygodnia?
Cytować
+3 #8 porazka w sanokuprk28 2014-05-04 21:30
Wynik Orlat w Sanoku jest troche zaskakujacy. Radzyn gdyby wygral przy takich wynikach resovii i jaroslawia byl by liderem a tak nie ma punktu z sanoka. Pewnie orleta w 2 polowie sie rozluznily i bledy w obronie i koncentracji spowodowaly strate 2 goli. Tak nie moze byc aby orleta przegrywaly bez walki. Trener Panek powinien zmotywowac zespol na resovie stac nas na wygrana.
Cytować
+9 #7 wyrozumiałośćqwerty 2014-05-04 21:00
Byłoby trochę mniej miło oglądać jak więcej strzelają goście, ale po 5 porażkach z rzędu nie nastąpiłby koniec świata na pewno :P

Ludzie, z całym szacunkiem: czego Wy chcecie? II ligi, serio?
Co niektórzy chyba tylko po to, żeby móc co tydzień wyrzucić z siebie całotygodniowe frustracje i wyżyć się na niczemu niewinnych chłopakach, bo na żonie nie można - Ona się odgryzie w taki albo inny sposób... ;)

Nie wiem czy dziś nie walczyli, meczu nie widziałem - ale po 300 km podróży może im zabrakło siły? Zapomnieliście jak się człowiek czuje, kiedy wysiada z autobusu po godzinie jazdy, a co dopiero po 5?
A to są amatorzy ciągle i radzę się cieszyć, że grają na jakimś poziomie, czasami wyjdzie im składa akcja (a wychodzi częściej niż za poprzedniego trenera) i są w miejscu jakim są - kibice w Białej i Łukowie mają o wiele gorzej...
Cytować
+8 #6 Do Piterajon 2014-05-04 19:50
Od początku rundy mimo że było trochę zwycięstw drużyna nie grała przekonywająco. Gdyby nie umiejętności Rafała Borysiuka bylibyśmy dużo niżej w tabeli.
Cytować
+8 #5 Modernizacja Stadionu Miejskiego w RadzyniuMietek 2014-05-04 19:36
Czy jest szansa na modernizację stadionu? Myślę tutaj o zadaszeniu trybun ewentualnie montaż oświetlenia lub murawy podgrzewanej. Kluby inwestują w stadiony myślę że warto się nad tym zastanowić. Proszę o stanowisko zarządu w tej sprawie
:-)
Cytować
+4 #4 beznadziejaPiter 2014-05-04 19:08
Oczywiście zawsze można przegrać i nikt nie ma pretensji jak to jest po walce. Stal Sanok prawie się rozpada i gra juniorami a złoił nas jakbyśmy byli z A klasy. Qwerty widzę że jesteś bardzo wyrozumiały. Ciekawe co będzie po np. 5 takich meczach z rzędu?
Cytować
+6 #3 szybko nawet jak na Wasqwerty 2014-05-04 16:24
zaczyna się: przegrali, możemy sobie poużywać :) brawo, brawo... jestem zaskoczony, że... nikt nie komentował porażki z Łęczną :P
Cytować
+12 #2 co się dzieje z drużyną?Piter 2014-05-04 15:51
Czy mógłby redaktor zapytać trenera Panka czym spowodowana jest ostatnio tak marna gra Orląt? W Sieniawie nie stworzyliśmy żadnej sytuacji przez cały mecz, z Omegą wygraliśmy zdecydowanie ale wg mnie to Omega się sama rozpadła w 2 połowie, bo do 60 minuty baliśmy się o wynik (i to mimo przewagi liczebnej). Teraz w Sanoku graliśmy z juniorami rozpadającej się Stali i dostajemy 2:0 a mogliśmy dużo wyżej. Nie mamy w ogóle ataku. Nie stwarzamy żadnego zagrożenia tylko czekamy aż przeciwnik nam strzeli choć wiadomo, że gramy z juniorami i kilka dni wcześniej odeszło ze Stali 4 zawodników. Czy naprawdę nie stać Orląt na lepszą grę i stwarzanie jakiś okazji? Normalnie aż się odechciewa czytać relacji live.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 444 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem