ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Ogromny szacunek dla zespołu. Stal Kraśnik – Orlęta Radzyń Podlaski 1:1 [GALERIE ZDJĘĆ]

Udostępnij


Byliśmy bardzo blisko, lecz zabrakło dosłownie kilku minut. Orlęta rozegrały w deszczowym Kraśniku świetne zawody i zaimponowały determinacją, ale nie potrafiły "dociągnąć" do końca prowadzenia i zremisowały 1:1. Mimo to jednak nie napiszemy dzisiaj na naszą drużynę nawet pół złego słowa. To była już zupełnie inna ekipa, niż ta, która rozczarowała w Sieniawie i Sanoku, czy też nie sprostała u siebie Resovii. W starciu z kraśnicką Stalą widzieliśmy zespół bijący się jak o przysłowiową niepodległość – z godną podziwu wiarą, zaangażowaniem i poświęceniem. W sytuacji, gdy drużyna miała przed tą konfrontacją poważne problemy kadrowe i nie wszyscy wystąpili w pełni zdrowia, taka postawa zasługuje na ogromny szacunek. Osiągnięty wynik także, ponieważ Orlęta podzieliły się punktami z naprawdę mocnym przeciwnikiem.


Podopieczni Damiana Panka od początku meczu dali kraśniczanom do zrozumienia, że interesuje ich tylko zwycięstwo. Goście wyszli na boisko zdeterminowani i szybko zyskali inicjatywę. Przyniosło to efekt już w siódmej minucie, kiedy po szybkiej akcji Kamil Oziemczuk wycofał futbolówkę przed pole karne do Rafała Borysiuka, który bez namysłu uderzył w kierunku bramki. Miejscową drużynę uratowała dobra interwencja Krzysztofa Mazura. Chwilę później znów było groźnie – golkiper wypuścił futbolówkę z rąk po dośrodkowaniu Borysiuka z rzutu wolnego, lecz nikt nie pospieszył z dobitką. Po około kwadransie do głosu zaczęli wreszcie dochodzić gospodarze, czego dowód stanowił niecelny strzał Mateusza Kłyka po centrze Daniela Szewca z narożnika boiska. Odpowiedź Orląt nastąpiła w 23. minucie i była piorunująca. Piotr Zmorzyński ambitnie powalczył o piłkę na lewym skrzydle, a następnie dośrodkował w pole karne. Tam znakomicie zachował się Kamil Oziemczuk, który huknął z kilkunastu metrów z woleja w górny róg. Piękne trafienie i goście prowadzą 1:0!

Dosłownie tuż potem radzynianie mogli pójść za ciosem. Rafał Borysiuk przytomnie podał w "szesnastkę" do Piotra Zmorzyńskiego. Skrzydłowy Orląt stanął oko w oko z Krzysztofem Mazurem, ale sytuacja była trudna i nie do końca klarowna. Zmuszony do uderzania z kąta "Bulwa" posłał piłkę obok dalszego słupka. Później na boisku dominowała już niestety Stal, która w krótkim czasie wypracowała sobie kilka doskonałych okazji. Sygnał do ataku dał "żółto-niebieskim" Witalij Melnyczuk. Ukraiński pomocnik otrzymał podanie od Daniela Szewca i przymierzył w polu karnym w krótki róg. Skończyło się wyłącznie na strachu, ponieważ Krzysztof Stężała udanie interweniował.

Kilka minut później ponownie było groźnie, lecz nikt nie "zamknął" niebezpiecznej centry Damiana Pietronia z prawego skrzydła. W odpowiedzi przed szansą stanął Tomasz Tymosiak, jednak odrobinę pospieszył się z uderzeniem i przymierzył z 18m nieznacznie obok słupka. Potem w roli głównej występował już właściwie tylko bramkarz radzynian. Pomiędzy 34. i 37. minutą oglądaliśmy prawdziwe "Stężała show", bowiem nasz golkiper wyszedł obronną ręką z dwóch sytuacji sam na sam! Najpierw Tomasz Ryczek ładnie opanował piłkę i strzelił z bliska w "Stężiego", następnie Krzysiek dobrze wybronił próbę Witalija Melnyczuka z dystansu, aż wreszcie Filip Drozd przegrał pojedynek oko w oko ze Stężałą. Jeżeli jeszcze doliczymy do tego minimalnie chybione uderzenie Daniela Szewca sprzed linii 16m, będziemy mieli pełen obraz kraśnickiego naporu. Na szczęście udało się utrzymać prowadzenie, w czym ogromna zasługa "ratownika" Krzysztofa Stężały.

W drugiej odsłonie obu drużynom przyszło już walczyć w strugach rzęsistego deszczu. Zmiana pogody nie wpłynęła jednak na zmianę obrazu meczu, ponieważ miejscowi nadal naciskali i co chwila niepokoili obronę Orląt. W 50. minucie Witalij Melnyczuk nie sięgnął piłki głową po centrze Mateusza Kalisza, a chwilę później Filip Drozd stracił futbolówkę w dobrej sytuacji. Napastnik Stali mógł wystąpić w głównej roli również w 55. minucie, lecz tym razem spóźnił się do centry Daniela Szewca. Nieskuteczność "żółto-niebieskich" oraz kilka sędziowskich decyzji mocno zirytowały trenera kraśniczan Dariusza Matysiaka, który po godzinie gry został odesłany na trybuny w akompaniamencie krzyków i gwizdów publiczności.

W końcówce meczu gospodarze nadal mieli przewagę, lecz nie atakowali już z taką pasją i rzadziej stwarzali okazje. Poza niecelnym uderzeniem głową Tomasza Ryczka, Stal właściwie ani razu poważnie nie zagroziła bramce Orląt. Zdobyć gola mogli za to goście, a konkretnie Dominik Struk, który w 79. minucie znakomicie przymierzył z dystansu i zmusił Krzysztofa Mazura do ofiarnej interwencji. Tuż potem kraśniczanie sprawdzili refleks Krzysztofa Stężały po próbie Daniela Szewca z rzutu wolnego. Tym razem "Stężi" wybronił strzał z ponad 20m, lecz już w 84. minucie skapitulował. Witalij Melnyczuk dośrodkował w pole karne z około 40m, posyłając naszemu bramkarzowi piłkę "za kołnierz". Golkiper Orląt niefortunnie poślizgnął się przy interwencji i – zupełnie niespodziewanie – oglądaliśmy kapitalne trafienie z daleka w "okienko".

W ostatnich minutach ambitnie walczący radzynianie poderwali się do szturmu i nawet stworzyli sobie niezłą okazję, jednak futbolówka minęła słupek w zamieszaniu podbramkowym. Po 95 minutach walki "biało-zieloni" osiągnęli remis, który na pewno trzeba szanować. Naszym zdaniem, cały zespół zasłużył na wielkie brawa i słowa uznania za swoją postawę. Panowie, oby tak dalej.




Stal Kraśnik – Orlęta Radzyń Podlaski 1:1 (0:1)

Melnyczuk 84 – Oziemczuk 23

Stal: Mazur – Orzeł, Matysiak, Pietroń, Gawron (46 Leziak), Pacek (46 Kalisz), Kłyk, Melnyczuk, Szewc, Drozd, Ryczek (89 Bołkit)

Orlęta: Stężała – Leszkiewicz, Zarzecki, Ptaszyński, Chorolski, Kot, Borysiuk, Tymosiak (90 Pliszka), Król (71 Struk), Zmorzyński (94 Nowacki), Oziemczuk (83 Hołoweńko)

Żółte kartki: Gawron, Orzeł, Pietroń (Stal) – Król, Chorolski, Borysiuk (Orlęta)

Sędziował: Piotr Burak (Zamość)

Widzów: 200


ZAPIS RELACJI LIVE


Galeria ze spotkania - foto Mirosław Piasko [LINK]
Galeria ze spotkania - foto Jacek Nowoświatłowski, stalkrasnik.pl [LINK]

Komentarze   

+7 #3 steziadk 2014-05-15 23:03
dziekujcie Steziemu ze chce wogole grac jeszcze bo by i tego punktu nie bylo z krasnikiem co chlop wybronil akcje sam na sam a ze sie poslizngnal na mokrej murawie to chyba nie jest dziwne
Cytować
-3 #2 Szkodakinol 2014-05-15 09:33
Szkoda że po występie na 101 % stać nas tylko na remis.
W sumie pewnie dowieźlibyśmy 0:1 do końca gdyby nie błąd Stężały. No ale zdarza się najlepszym.
Cytować
-3 #1 RE: RELACJA LIVE: W środę łączymy się z wami z Kraśnikajon 2014-05-15 07:46
Bramka Stężały.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

sierpień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
13
14
17
18
20
21
22
23
24
25
28
29
31

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 0 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem