ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Wypowiedzi trenerów i zawodników po meczu Orlęta - Avia Świdnik [MATERIAŁ WIDEO]

Udostępnij


Po spotkaniu Orląt Radzyń Podlaski z Avią Świdnik odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenerów obu drużyn – Damiana Panka i Janusza Deca oraz gracza gospodarzy Mateusza Łakomego. Zapraszamy do lektury.



Damian Panek (trener Orląt): - Dobrze rozumiem trenera Avii i wiem, co on teraz czuje. Wiem zresztą sam, jak taka sytuacja wygląda, bo przeżywałem coś takiego jesienią. Po jednym z meczów (już nie będę mówił dokładnie, po jakim) mogłem odczuć, jaki to jest ból. Po części zgadzam się ze szkoleniowcem rywali, bo trenujemy przez cały tydzień, wychodzimy na boisko, gramy o coś i chcemy, żeby taki mecz wyglądał zupełnie normalnie. Jeśli chodzi o dzisiejsze spotkanie, to powiedziałem chłopakom, że w życiu tak jest, że co ci los zabierze, to czasem później odda. Dziś oddał nam sytuację z meczu z Tomasovią, gdy przeciwnicy dostali w 91. minucie niesprawiedliwy rzut karny. Chciałbym podziękować zawodnikom, że walczyli do ostatniej akcji. Dokładnie nie wiem, w której minucie padł ten gol, lecz wydaje mi się, że troszkę wcześniej, niż w 96. Wierzyliśmy i chcieliśmy wyrównać na 1:1, bo wiedzieliśmy, że nie możemy tego meczu przegrać. Przecież ostatnio na swoim stadionie polegliśmy gładko z Chełmianką. Remisujemy w takich, a nie innych okolicznościach, jednak wcześniej mieliśmy stuprocentową sytuację Wojtka Hołoweńki w 47. minucie. Nie wykorzystał jej, a potem dostaliśmy bramkę i jak zwykle zrobiło się nerwowo. Zostały nam jeszcze dwa spotkania, w których chcemy godnie zakończyć rundę i sezon, bo - podkreślam - naprawdę mamy tutaj grupę super chłopaków. Na pewno nie zasługujemy na to, żeby zająć ósme czy dziewiąte miejsce w tabeli, bo nie na to pracowaliśmy przez cały rok i nie po to zrobiliśmy porządny krok naprzód w rundzie jesiennej. Jesteśmy teraz w minimalnym dołku. Przyczyny tego są różne, nie chcę się teraz wypowiadać na ten temat. Dziękuję jednak swojej drużynie za grę do końca. Szczęście było dzisiaj przy nas.

Janusz Dec (trener Avii): - Jest mi trudno podsumowywać to spotkanie, bo powinienem skupić się na ocenie meczu, tymczasem muszę odnieść się do czego innego. Cóż, to jest tak, że nas - szkoleniowców ocenia się i rozlicza z pewnych rzeczy, ale to, co zrobił dzisiaj sędzia to był jeden wielki skandal. Doliczył cztery minuty, a graliśmy jeszcze dwie i pół minuty dłużej. Możecie państwo zobaczyć, mam włączony stoper. Nas ocenia się za wyniki zespołu, a arbiter wypaczył tutaj ten rezultat. Trudno mi się teraz nawet skupić, bo jestem zbyt zdenerwowany. Wracając jednak do tego, co jest najistotniejsze - z przebiegu gry było to zacięte spotkanie, ale to my byliśmy bliżsi zwycięstwa i powinniśmy wygrać mecz. Niestety nie udało się, ale kontrowersyjnych decyzji sędziego było nawet kilka. Dziwię się takiemu zachowaniu arbitra. Rozmawialiśmy i przed meczem, i po meczu, zresztą trener Damian Panek też powie swoje zdanie. Końcowe decyzje arbitra wpłynęły na to, że wynik został wypaczony. Nie boję się tego stwierdzić, a w związku mogą sobie teraz mnie zawieszać. Pewne rzeczy trzeba powiedzieć otwarcie - nie można niszczyć wysiłku zawodników. Orlęta też mogłyby dzisiaj być na miejscu Avii, lecz takich rzeczy po prostu nie wolno robić. Takimi decyzjami można przekreślić naprawdę wiele, a wiadomo, jakie obecnie są czasy. Chodzi przecież o pieniądze, o sponsorów i nawet na tym naszym trzecioligowym poziomie walczy się czasami naprawdę o wielkie rzeczy. Przepraszam, że większość mojej wypowiedzi skupiła się na jednym wydarzeniu, ale kilkanaście minut po meczu trudno mi się skoncentrować na czymkolwiek innym. Trzeba jednak wreszcie zdecydować się mówić o takich rzeczach. Do tej pory było tak, że "po co", "bo nie", "wy się zajmijcie swoim, a my swoim". Mam taki zwyczaj, że włączam stoper i liczę te dodatkowe minuty. Krzyczałem dwie minuty wcześniej, że jest już po czasie. Trudno mi się z tym zgodzić, bo można przegrać, ale jeżeli się coś mówi, to się dotrzymuje słowa. Do tego my - trenerzy nic nie możemy zrobić, bo sędzia powie, że jeszcze jedno słowo i wyrzuci szkoleniowca na trybuny. Nigdy przy tym nie jest tak, że ja lub jakikolwiek inny trener sędziego obrażamy. Nie ma tego typu sytuacji, ponieważ nie może być. Przeżywamy pewne rzeczy emocjonalnie, ale czasem trudno, żebyśmy się nie zdenerwowali. Potem wpływa to na przebieg wszystkiego, bo nas rozliczają z wyniku, zawodników z wyniku, wszyscy o coś walczymy, a komentarz sędziego po spotkaniu brzmi: "wy się zajmijcie swoim, a my swoim". Uważam, że zabrano nam dzisiaj trzy punkty. Owszem, wcześniej Orlęta miały okazje, my również mieliśmy, ale skoro się już dolicza, to trzeba być konsekwentnym.

Mateusz Łakomy (Orlęta): - Uważam, że to był mecz walki toczący się głównie w środku pola. Mam trochę pretensji do siebie, że nie wykorzystałem tej okazji w pierwszej połowie, bo mogłem się tam zachować trochę lepiej. Jak jednak już powiedział nasz trener, to, co nam zabrano z Tomasovią, oddano dziś. Mimo wszystko cieszymy się z tego remisu i postaramy się jeszcze zdobyć komplet punktów w następnych spotkaniach.



Komentarze   

+1 #4 ....adk 2014-06-02 13:26
Ja mam troche pretensje do trenera ze za bojazliwie zagral przegrywamy a zamiast dac drugiego napastnika to zmienia napastnika za napastnika wiecej pozytku bylo by jakby grali obydwaj holek i oziemczuk
Cytować
+7 #3 meczPiter 2014-06-02 11:43
Właśnie, takiego bydła nie powinno się wcale wpuszczać na mecz tylko wywieźć w las i porządnie wypałować. A tak małe dzieci nasłuchały się "polszczyzny" na cały rok z góry. I przy okazji rada do trenera Panka, żeby albo wymienił napastników albo niech tylko strzelają na bramkę to się może w końcu nauczą. Musi im obrońca pokazać jak się strzela bramki.
Cytować
+3 #2 kiboleWitek 2014-06-02 08:52
Drużyna gości została ukarana za skandaliczne zachowanie swoich kibiców. Takiego chamstwa dawno nie słyszałem.
Cytować
0 #1 trochę szkołyyzzum 2014-06-02 08:42
panie trenerze Dec trochę szkoły a nerwy będą zbyteczne. Otóż po pierwsze sędzia pokazując ile dolicza pokazuje ile minimum dolicza. Po drugie jeżeli jest np. rzut wolny i sędzia pokazuje że gramy "na gwizdek" to może minąć i jeszcze 5 minut to do momentu gwizdnięcia sędzia nie ma prawa zakończyć meczu( a to miało miejsce w tym meczu) także na pana stoperze może być i 10 minut po czasie. Ważne jest w której minucie sędzia pokazał "gramy na gwizdek"
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

lipiec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 0 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem