ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Kibic pozytywny

Udostępnij

Przed rozpoczęciem każdego, bardziej lub mniej ważnego, meczu dziennikarze lub telewizyjni komentatorzy, zwykli mawiać o "atucie własnego boiska". Przed każdym piłkarskim turniejem mówi się też, iż "gospodarzom pomagają ściany". Sędziowe patrzą na nich przychylniejszym okiem? Niekoniecznie.

 

 

 

Te "ściany" – to kibice. To "12" zawodnik, aktywny uczestnik boiskowych wydarzeń. Na pewno pamiętasz, drogi Kibicu, wiele spotkań obejrzanych na żywo lub przed telewizorem, gdzie pozytywny i kulturalny doping potrafił wyzwolić w zawodnikach dodatkowe siły, ambicję, to że "dodatkowo dali coś z wątroby".

Do końca życia zapamiętasz obrazek ze Stambułu, gdy kapitan Liverpoolu Steven Gerrard, strzelając bramkę na 1-3 z Milanem w finale Ligi Mistrzów, podrywa kibiców "The Reds" i swoich kolegów z boiska, do walki, nie poddawania się, do przysłowiowego "gryzienia trawy". Udało się! Z beznadziejności (0-3 do przerwy) do euforii.

Wchodzisz na stadion, w dobry nastrój  wprowadza Cię już sama obecność kumpli. Bliskość takich samych „wariatów” jak Ty, z którymi robisz różne dziwne rzeczy, możliwe tylko na stadionie. Czy wyobrażasz sobie taką przyjemność na przykład w sali kinowej czy teatrze?

Ważna jest też możliwość ucieczki od codziennych problemów i niedogodności. Przez dwie godziny nie musisz martwić się, jak Muniek Staszczyk w piosence T.Love, że „nasze mieszkanie sypie się od spodu, w naszej lodówce nie znajdziesz nawet lodu”,

Bądź ze swoją drużyną na dobre i złe. Czy jedna porażka lub słabszy występ może przekreślić Twoją pasję, słodko-gorzkie uczucie do klubu, na trybunach którego spędziłeś wiele niedzielnych popołudni. Wspieraj chłopaków, szczególnie wtedy, gdy im nie idzie.

Masz przecież świeżo w pamięci nasz eliminacyjny mecz z Niemcami. Po ostatnim gwizdku nie rzucałeś gromów na polską reprezentację. Suchy wynik mógł wskazywać na coś innego. Ale widziałeś w grze "biało-czerwonych" pasję, determinację, chęć doprowadzenia do wyrównania. Ostatecznie wróciliśmy bez punktów. Porażka – przeciwnik był lepszy. Cóż – zdarza się i tak.

Wierny fan Arsenalu, pisarz Nick Hornby powiedział kiedyś:"Zakochałem się w futbolu, tak jak  później zakochiwałem się w kobietach: nagle‚ bezkrytycznie‚ nie myśląc o cierpieniu‚ które na siebie sprowadzam. ". Czy zwycięstwo nie smakuje bardziej po porażkach? Nawet wielka Barcelona nie odnosi samych zwycięstw.

Nie krytukuj, nie obrażaj własnej drużyny. Dopóki piłka w grze...

Komentarze   

+3 #1 kibice?44 2015-09-07 21:47
Mój apel - kibicu nie wyzywaj z trybun stadionu zawodników "swojej"drużyny .
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

maj 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
4
5
8
9
11
12
15
16
17
18
19
21
22
23
24
25
26
28
29
30

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 63 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem