ORLETA-SPOMLEK.PL

Strona oficjalna

Damian Panek: Wstrzymuję się od komentarza... (ROZMOWA)

Udostępnij

W sobotę piłkarze Orląt-Spomlek Radzyń Podlaski zmierzą się w Rzeszowie ze Stalą. Biało-zieloni już na pewno zakończą jesień „nad kreską", jednak wciąż mogą zrobić sporo dobrego przed długą, zimową przerwą.

 

Trenerze, gratulacje. Spędzicie zimę nad kreską.

Jeszcze dużo rzeczy do zrobienia, jest jeszcze jeden mecz. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Do soboty wstrzymuję się z jakimkolwiek komentarzem. Przyjdzie czas na podsumowania, ale w imieniu drużyny - na dzień dzisiejszy, dziękuję.

Sytuacja kadrowa jest ustabilizowana. Do Rzeszowa pojedzie ta siedemnastka, która występowała w poprzednich trzech meczach?

Zgadza się. Sytuacja kadrowa jest bardzo podobna, jak ostatnio, większych zmian nie ma. Cieszę się, że pozytywnie jako zespół zareagowaliśmy na braki, które mamy. Absencje Kamila Groborza i Damiana Szpaka są na chwilę obecną nieodczuwalne. Jednak na dłuższą metę, nie dałoby rady. Szczęście w nieszczęściu, że przytrafiło nam się to cztery kolejki przed przerwą. Ja, powiem szczerze, z utęsknieniem czekam na koniec rundy. Można powiedzieć, że wtedy odetchnę.

W sobotę Stal Rzeszów, ostatnio Avia pokazała, że można ich pokonać, o czym doskonale wiecie.

My mamy jednak w pamięci naszą ostatnią porażkę z drużyną z Rzeszową, gdy przegraliśmy gładko, 0:4 w domu. Zagraliśmy wtedy najsłabiej w całej rundzie. Cieszę się, że takie spotkanie przytrafiło nam się na samym początku sezonu. Było to dawno i nieprawda. Na pewno ten mecz będzie zupełnie inny, ja z sierpniowej porażki wyciągnę wnioski. Moja drużyna jest na innym etapie, w lepszej dyspozycji. Fajnie, cieszę się, że z takim przeciwnikiem zmierzymy się w ostatniej kolejce.

Zmęczenie jest widoczne po chłopakach, a na grę w Rzeszowie nie trzeba będzie ich dodatkowo mobilizować. Mamy dużo do zyskania. W razie niepowodzenia - nikt złego słowa na tę drużynę powiedzieć nie może. Jedziemy tam, żeby przede wszystkim zdobyć jakiś punkt. Myślę, że z remisu byłbym zadowolony. Zdajemy sobie jednak sprawę, że Stal - co wnioskuję ze słów innych trenerów - jest pod koniec rundy zupełnie innym teamem u siebie i na wyjazdach. Stal przegrała na Lubliniance 0:3, a także mimo przewagi jednego gracza, w Świdniku - 2:5. Liga jest - a nie jest to slogan, który można powtarzać co tydzień - wyrównana, oprócz Hetmana. Może nieco słabszy jest Orzeł Przeworsk. A trzeci od końca Izolator to również bardzo mocna drużyna, myślę, że znajdzie się w pierwszej dziesiątce.

Każdego trzeba szanować, z każdym można wygrać. Ja jestem świadomy, wiem, że mam mocną drużynę. Nie zapowiadam pewnego triumfu w Rzeszowie. Ale o postawę swojej drużyny jestem spokojny. To ostatnia kolejka, będziemy walczyć, nie będziemy kalkulować. Każdy zostawi zdrowie. Jesteśmy po treningu, po odprawie przed i pomeczowej. Widzę po chłopakach chęć rewanżu za ostatnie 0:4. Ale powtarzam - spokojnie, jeżeli uda nam się zdobyć choćby jeden punkt, będziemy zadowoleni. Z takim celem do Rzeszowa się udajemy. 

W Rzeszowie wyjdziecie nastawieni nie na wymianę ciosów, ale też bez „murowania się"...

Muszę powiedzieć w ten sposób, kto widział Orlęta w tej rundzie . Ja przede wszystkim nie chciałbym usłyszeć od drużyny, że jedziemy gdzieś się bronić, wybijać piłki, że 0:2 to będzie najniższy wymiar kary i będzie sukcesem. Nigdy nie pozwolę - bo znam wartość tej drużyny - zawodnikom stać na własnej połowie i kopać piłki do przodu. To nie jest sensem trenowania, zostawiania zdrowia przez cały okres przygotowawczy i ligę. Nie trenujemy po to, żeby przeszkadzać przeciwnikowi, nawet teoretycznie lepszemu. 

Nie będziemy grali otwartej piłki, to byłoby nonsensem. Zdajemy sobie sprawę z siły Stali, bo uważam, że ich potencjał ofensywny jest bardzo duży. Zagramy tradycyjnie, tak jak gra się na wyjazdach. Chcemy po prostu robić swoje, a jak wyjdzie - zobaczymy.

Kilku zawodników jest zagrożonych kartkową pauzą...

Tak, jest ich pięciu. Ostatnio tylko Arek Kot dostał dziewiąte napomnienie i nie pauzuje. Jesteśmy na dzień dzisiejszy czyści. Udało się tę rundę bez większych strat, jeśli chodzi o kartki, przetrwać. Bo wcześniej różnie bywało. Pamiętam mecz w jednym z poprzednich sezonów, gdy trzech graczy pauzowało z powodu kartek. Nam się udało tego uniknąć. Gramy w sobotę najsilniejszym składem, na jaki nas obecnie stać. Nic, tylko się cieszyć. 

Trzeba uważać, by w Rzeszowie zawodnicy się nie wykartkowali...

Też o tym rozmawialiśmy, jesteśmy tego świadomi. Nie może być sytuacji, w której wracamy z Rzeszowa, a czterech graczy z tej piątki dostanie kartki i będzie problem na starcie wiosny. Bo równie ważna co potyczka sobotnia, będzie nasz pierwszy wiosenny mecz z Sieniawą. Nie ma spotkań mniej i bardziej ważnych. Niestety w Pucharze Polski, co wcześniej było możliwe, nie można się z kartek „kasować". Każdy mecz jest równie ważny, nie ma recepty na to, w jaki sposób wyczyścić sobie konto kartkowe. 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

VIDEO 1

Kalendarz wydarzeń

maj 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
4
5
8
9
11
12
15
16
17
18
19
21
22
23
24
25
26
28
29
30

Dołącz do Nas

Video

Losowe zdjęcie

Brak grafik

Ostatnie dodane zdjęcia

Panel logowania

Osób online

Odwiedza nas 108 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Sponsor techniczny:

                                                                                                            

        

 

 

 

Ta strona stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka).

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem